miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Pellet mocno drożeje przed zimą. Sądecki poseł Ryszard Wilk interweniuje w ministerstwie

1 685

Ceny pelletu przed sezonem grzewczym 2026/2027 stają się coraz większym problemem dla właścicieli domów. Jeszcze w 2023 roku tona dobrej jakości paliwa kosztowała średnio 1400–1800 zł. Dziś w wielu regionach Polski ceny sięgają 2400–2900 zł, a miejscami przekraczają nawet 3000 zł. W sprawie interweniuje poseł z Nowego Sącza Ryszard Wilk, który skierował list otwarty do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Domaga się pilnego przeanalizowania ograniczeń dotyczących pozyskiwania drewna.

Czytaj również: Wielkie święto NEWAG w Nowym Sączu. Ponad 4500 osób i Rekord Polski na 150-lecie firmy

Temat może mieć spore znaczenie również na Sądecczyźnie, gdzie pellet jest jednym ze źródeł ogrzewania domów jednorodzinnych. Do rozpoczęcia sezonu grzewczego pozostało niewiele czasu, a część mieszkańców właśnie teraz uzupełnia zapasy opału na zimę.

Od 1400 zł do nawet ponad 3000 zł za tonę

Skala wzrostu cen jest znacząca. Według danych przywoływanych przez posła Ryszarda Wilka w 2023 roku za tonę dobrej jakości pelletu trzeba było zapłacić przeciętnie od 1400 do 1800 zł. W sierpniu 2026 roku jest to już najczęściej od 2400 do 2900 zł, a w niektórych miejscach cena przekracza 3000 zł.

Jednocześnie przybyło gospodarstw korzystających z tego sposobu ogrzewania. Z przywołanej analizy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że około 450 tys. gospodarstw domowych posiada obecnie kotły na pellet lub drewno. To o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 roku.

Większy popyt spotkał się więc z problemami dotyczącymi podaży surowca.

Mniej drewna może oznaczać mniej surowca na pellet

Jednym z czynników wskazywanych w analizie UOKiK ma być zmniejszenie sprzedaży drewna przez Lasy Państwowe. Ma to znaczenie również dla producentów pelletu.

Pellet produkowany jest przede wszystkim z trocin i innych pozostałości powstających podczas przetwarzania drewna. Mniejsza ilość drewna trafiającego do przemysłu może więc przekładać się na ograniczenie dostępności surowców potrzebnych do jego produkcji.

W tle znajduje się wprowadzone w 2024 roku moratorium ograniczające pozyskiwanie drewna na części terenów zarządzanych przez Lasy Państwowe. Branża drzewna już wówczas sygnalizowała możliwość wystąpienia gospodarczych konsekwencji takich decyzji.

Ryszard Wilk pisze do minister klimatu

Do sprawy włączył się poseł na Sejm RP Ryszard Wilk z Nowego Sącza. Parlamentarzysta wystosował list otwarty do minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz sekretarza stanu Mikołaja Dorożały. Jak informuje w swoim materiale, złożył również interpelację do resortu.

Wilk zaznacza, że ograniczenia w pozyskiwaniu drewna nie są jedyną przyczyną drogiego pelletu. Na ceny wpływają również m.in. rosnący popyt, import, sytuacja na zagranicznych rynkach i koszty produkcji.

Zdaniem sądeckiego parlamentarzysty krajowa podaż drewna jest jednak jednym z obszarów, na które państwo może stosunkowo szybko oddziaływać.

– Zwiększenie krajowej podaży drewna jest jednak działaniem, które państwo może podjąć stosunkowo szybko, a które ma realny wpływ na dostępność surowca – argumentuje Ryszard Wilk w liście.

Apel o rewizję moratorium

Poseł apeluje o pilną, opartą na aktualnych danych rewizję moratorium oraz innych ograniczeń dotyczących pozyskiwania drewna. Jego zdaniem tam, gdzie nie jest to niezbędne dla ochrony najcenniejszych przyrodniczo terenów, należy rozważyć zwiększenie podaży krajowego surowca.

Jednocześnie podkreśla, że ochrona przyrody pozostaje potrzebna, ale – w jego ocenie – powinna być prowadzona proporcjonalnie i z uwzględnieniem interesów gospodarstw domowych, miejsc pracy oraz polskiego przemysłu.

Sezon grzewczy coraz bliżej. „Teraz czas działać”

Sprawa nabiera znaczenia wraz ze zbliżającą się jesienią. Dla gospodarstwa zużywającego w sezonie kilka ton pelletu różnica kilkuset czy nawet ponad tysiąca złotych na jednej tonie oznacza znaczny wzrost rocznych kosztów ogrzewania.

Ryszard Wilk rozpoczął również akcję w mediach społecznościowych, zachęcając do nagłaśniania problemu.

– Nie czekajmy, aż przed zimą za skutki tej polityki jeszcze więcej zapłacą Polacy. Teraz czas działać – przekonuje poseł.

Teraz ruch należy do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Dla mieszkańców Sądecczyzny ogrzewających swoje domy pelletem odpowiedź resortu może mieć wymiar bardzo praktyczny – ceny opału podczas nadchodzącej jesieni i zimy bezpośrednio przełożą się na domowe budżety.

Komentarze Facebook
Zobacz również
1 komentarz
  1. Złotowłosy pisze

    Banda zlodzieji. VAT na pellet to 23 procent. To jest łatanie dziury budżetowej kosztem ludzi biednych. Kiedy te dyktatorskie rządy Tuska szwaba się skończą. Oni kradną gdzie się tylko da. Mają wszystkich w d…. Mafia dba tylko o swoje interesy. Mam gdzieś te ekologię, wracam do tradycyjnego palenia. Nie mam zamiaru marznąć.

Zostaw odpowiedź