miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Sądeczanka wybucha konfliktem. Czy Chełmiec stanie się ofiarą wariantu B?

Czy Chełmiec zapłaci za „Sądeczankę”? Wariant B budzi coraz większe obawy

2 2 299

Spór o przebieg „Sądeczanki” nabiera tempa, a jego skutki mogą mocno uderzyć nie tylko w Nowy Sącz, ale również w mieszkańców gminy Chełmiec. Coraz głośniej mówi się o powrocie do wariantu B, który – według części środowisk – może oznaczać przeniesienie problemów komunikacyjnych właśnie na lewą stronę Dunajca.

Czytaj również: Burza wokół „Sądeczanki”. Petycja mieszkańców Nowego Sącza i stanowcza odpowiedź radnego Olesiaka

Wariant B: odciążenie miasta czy problem dla Chełmca?

Wariant B zakłada poprowadzenie drogi po lewej stronie Dunajca, z węzłem w rejonie ronda Marcinkowickiego. Dla części mieszkańców Nowego Sącza to szansa na wyprowadzenie ruchu z centrum miasta. Jednak coraz więcej głosów wskazuje, że w praktyce może to oznaczać przerzucenie ruchu tranzytowego na teren gminy Chełmiec.

Eksperci i samorządowcy zwracają uwagę, że lokalna infrastruktura nie jest przygotowana na tak duże natężenie ruchu. W efekcie spokojne dotąd tereny mogą stać się jednym z głównych korytarzy komunikacyjnych w regionie.

Realne zagrożenia dla mieszkańców

Lista potencjalnych konsekwencji jest długa. Wśród najczęściej wskazywanych pojawiają się korki w rejonie ronda Marcinkowickiego i przeciążenie dróg lokalnych, które nie były projektowane pod ruch tranzytowy.

Do tego dochodzi kwestia hałasu i jakości powietrza. Większy ruch samochodów, w tym ciężarowych, oznacza realne pogorszenie warunków życia mieszkańców – szczególnie w miejscowościach położonych w dolinie.

Nie bez znaczenia jest także ingerencja w istniejącą zabudowę. Wariant B może oznaczać konieczność wyburzeń, wykupów nieruchomości i przecięcia obecnych układów osiedli. Dla wielu mieszkańców to widmo utraty dorobku życia lub spadku wartości nieruchomości.

Kolejnym problemem są uwarunkowania geologiczne. Tereny po lewej stronie Dunajca należą do obszarów o podwyższonym ryzyku osuwiskowym, co zwiększa zarówno koszty inwestycji, jak i ryzyko jej realizacji.

To może sparaliżować układ drogowy

 

Przy tej koncepcji konieczna byłaby budowa estakady nad rondem św. Jana Pawła II oraz ulicą Tarnowską. Bez tego ruch z nowej drogi mógłby się blokować, prowadząc do paraliżu komunikacyjnego. Skierowanie głównego strumienia pojazdów w stronę ulic Tarnowskiej i Witosa może doprowadzić do natychmiastowego zakorkowania tej części miasta.

Gra na czas? Nawet 10 lat opóźnienia

Powrót do wariantu B na obecnym etapie oznaczałby nie tylko ryzyko techniczne, ale przede wszystkim ogromne opóźnienie inwestycji.

– Próba cofnięcia procedur i zmiany koncepcji może oznaczać nawet 5–10 lat opóźnienia. To scenariusz, na który region po prostu nie może sobie pozwolić – podkreśla radny gminy Chełmiec Rafał Kmak.

W praktyce oznaczałoby to utrzymanie obecnych problemów komunikacyjnych na kolejne lata, bez realnej poprawy sytuacji.

Rafał Kmak: nie możemy przerzucać problemu na Chełmiec

Głos w sprawie zabiera również radny gminy Chełmiec Rafał Kmak, który zwraca uwagę na konsekwencje dla mieszkańców gminy.

Radny gminy Chełmiec Rafał Kmak

– Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której problem komunikacyjny jednego obszaru zostanie przerzucony na inny. Wariant B w obecnym kształcie oznacza realne zagrożenie dla mieszkańców gminy Chełmiec – zarówno pod względem bezpieczeństwa, jak i jakości życia. Zagrożone są również budynki – wyburzeń może być dziesiątki! Minimum 30 domów oraz budynków gospodarczych. Znacznie mniej jest takich działań przy wariancie C – podkreśla.

Jak dodaje, rozwój infrastruktury drogowej jest potrzebny, ale musi być realizowany w sposób odpowiedzialny i z uwzględnieniem interesów wszystkich samorządów.

– Potrzebujemy rozwiązania, które rzeczywiście rozwiąże problem komunikacyjny regionu, a nie tylko przesunie go o kilka kilometrów dalej. Mamy decyzję środowiskowa dla wariantu C. Weźmy się do roboty i rozpocznijmy tą budowę! Wara od mieszkańców gminy, nie możemy sobie pozwolić na zmiany. Nie możemy dopuścić do realizacji wariantu B – zaznacza.

Sądeczanka pod znakiem zapytania

„Sądeczanka” od lat jest jedną z najważniejszych inwestycji drogowych dla regionu. Jednak obecny spór pokazuje, że jej przebieg wciąż budzi ogromne emocje.

Jedno jest pewne – decyzje podjęte dziś będą miały wpływ na życie mieszkańców przez kolejne dekady. A w przypadku wariantu B coraz częściej pojawia się pytanie: czy to Chełmiec zapłaci najwyższą cenę?

Kamil Olesiak

 

Poniżej koncepcja wariantu B i zagrożenia dla mieszkańców gminy Chełmiec.

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
2 Komentarze
  1. Krystek pisze

    Panie Kamilu – tak trzymać. Walczyć o drogę. Panie Kmak brawo!

  2. Mieszkaniec pisze

    Napisano: „Przy tej koncepcji konieczna byłaby budowa estakady nad rondem św. Jana Pawła II oraz ulicą Tarnowską. Bez tego ruch z nowej drogi mógłby się blokować, prowadząc do paraliżu komunikacyjnego. Skierowanie głównego strumienia pojazdów w stronę ulic Tarnowskiej i Witosa może doprowadzić do natychmiastowego zakorkowania tej części miasta”

    Czyli ma się rozumieć, że czy droga będzie biegła w wariancie C, B czy innym to chcecie budować na kilkanaście metrów estakadę?
    W jaki sposób są obliczone strumienie pojazdów prowadzące do zakorkowania? A w wariancie C zjazd z estakady z 4 pasów na dwa koło Straży Pożarnej na Witosa to co będzie się tam działo? A boczny zjazd w prawo z Sądeczanki 500 metrów od ronda Jana Pawła 2 na pustym polu to co nie zakorkuje Heleny i ronda marcinkowickiego?
    Czy może w związku z tym, przewidziane jest poszerzenie Witosa zgodnie z planowanym zagospodarowanie przestrzennym po przeciwnej stronie niż Straż w celu udrożnienia ruchu do przyszłej obwodnicy wschodniej (Lwowska-Piłsudskiego), tylko jeszcze nie jest to mówione głośno?

    Jeśli byłby to wariant B po lewej stronie Dunajca to wjazd na Sądeczankę będzie możliwy także na węźle koło firmy Wiśniowski a podłączenie tam miejscowości Marcinkowice i okolice wprost umożliwi szybki wjazd na Sądeczankę, bo kierowcy nie będą musieli obwodnicą północną korkować Tarnowskiej i tej estakady aby móc wjechać na Sądeczankę, ci z Heleny też wjadą na rondzie marcinkowickim na Sądeczankę, ci sami którzy musieliby podjechać do ronda Jana Pała aby włączyć się do ruchu na Sądeczankę.

    Nie ma co już wspominać o propozycji p. Nowaka z 04.2017 r. który dokładnie skłaniał się ku budowie Sądeczanki po stronie Chełmca wraz z Sądecką Izbą Gospodarczą, MZD Nowy Sącz i innymi. Po stronie Chełmca skłaniał się i podpisał dokument także p. Bochenek ówczesny z-ca wójta (podkreślali w dokumencie że to poprawi warunki komunikacyjne w gminie. Gmina Chełmiec popiera również rozwiązanie przewidujące budowę mostu na rzece Dunajec pomiędzy miejscowościami Marcinkowice-Dąbrowa, co może przyczynić się do oszczędności czasu i kosztów związanych z budową).

    Argumenty przeciwne z roku 2017 w sprawie budowie i wytyczenia nowej drogi do ronda Tarnowska-Witosa np.: istniejąca gęsta zabudowa przestrzenna miasta, ukształtowanie terenu, istniejące firmy itd.

    Więc jak ta „wara” się ma do tego wszystkiego? Czy „wara” została zrzucona na Nowy Sącz? Taki tekst trochę nie przystoi.
    To wcale nie musi być identyczny wariant B, ale przesuniecie wzdłuż kolei czy inaczej – nazwa nie ma znaczenia.
    Dlaczego nie chcecie w Chełmcu ułatwić szybkiego wjazdu na Sądeczankę dla Marcinkowic, Rdziostowa, Woli, Trzetrzewiny, Biczyc, Chomranic, Świniarsku itd.? Tylko ciągnąć ich do ronda Witosa-Tarnowska?

    Nowy Sącz jako odcinek sporny (musicie to wreszcie wszyscy zapamiętać, bo macie z tym ogromny problem – to jest natomiast przejaw ogromnego braku szacunku wobec mieszkańców), może dołączyć do reszty, skoro także odcinki sporne z Gminy Czchów, Gnojnik itd. są w stanie pracować nad rozwiązaniami przebiegu trasy.

Zostaw odpowiedź