miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Dwa dni, jedno serce, czyli podsumowujemy One Heart Festival 2018 [ZDJĘCIA, WIDEO]

0 68

Chcesz mieć wszystko? Możesz mieć wszystko. Ale czym jest wszystko? Żyjesz dla siebie? Żyjesz dla nikogo. Chociaż to już coś… Chcesz przejrzeć na oczy? To je otwórz. Chcesz usłyszeć? To nastaw uszu. Chcesz coś pojąć? To korzystaj. Chcesz zakwestionować wszystko? Sięgnij wpierw po właściwy kamień. Panie i Panowie, jednego serca trzeba nam na ziemi, jednego serca. One Heart Festival 2018 dobiegł końca, ale zapewniam Was – to dopiero początek.

 

Czytaj również: Izabela Szafrańska w drużynie Michała Szpaka! Swoim wykonem zachwyciła jury [WIDEO]

 

Z wielką przyjemnością przychodzi mi relacjonować wydarzenie, o którym powiedzieć, że jest szczególne, to tak jakby nie powiedzieć nic. Niektóre z festiwali mają za sobą wieloletnią tradycję i już na trwale wpisały się w kalendarz kulturalny Nowego Sącza. Niektóre dopiero raczkują. Inne z kolei rodzą się na naszych oczach. Mowa tu o zainicjowanym przez Fundację Garda, wykonanym przez licznych wolontariuszy, zapaleńców, logistycznych i artystycznych freaków, dwudniowym festiwalu muzyczny łączącym serca i umysły – One Heart Festival 2018. Emocje powoli opadają, więc nadszedł czas na małe podsumowanie.

 

 

Bogactwo formy i poziom, jakiego nie powstydziłby się niejeden wielki muzyczny festiwal, z line-up’em równie wyjątkowym co sama lokalizacja. Pierwsza edycja festiwalu zmaterializowała się w Małopolskim Parku Rekreacji Przestrzennej przy ul. Nadbrzeżnej w Nowym Sączu w dniach 22 i 23 września. Misja była jedna. Zbiórka funduszy na zakup środków higienicznych dla Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Sądeckie Hospicjum”. Questów pobocznych – więcej niż wiele. Jeszcze na długo przed rozpoczęciem Festiwalu organizatorzy szumnie zapowiadali dwa dni doskonałej zabawy. Zapowiedzi nie okazały się płonne. Przygotowano mnóstwo atrakcji i zarówno dzieci, jak i dorośli mieszkańcy Nowego Sącza znaleźli w ten weekend coś dla siebie.

 

 

Było bardzo dużo muzyki i równie wiele popisów w wydaniu akrobatycznym i tanecznym, mistrzowskie pokazy karate, przegląd breakdance’owych talentów, do tego konkursy, licytacje, paintball, strzelanie z łuku, a nawet małe co-nieco na osłodę życia, czyli przepyszne ciasta domowej roboty i zacna herbatka. Dla najmłodszych przemiłe animatorki GiGi przygotowały liczne gry i zabawy, a nawet warsztaty taneczne – a to tylko czubek góry lodowej atrakcji, które spadły na głowy zebranych tego weekendu festiwalowiczów.

 

 

Bez zbędnego przynudzania, już spieszę tłumaczyć, co sprawiło, że One Heart Festival okazał się tak wyjątkowym muzycznie doświadczeniem. Głównie to, że nie był to festiwal stricte muzyczny. Fakt faktem, były dwa koncertowe line-upy. Ten pierwszy został zdominowany przez rockowe brzmienia takich zespołów jak: TFB, Neal Cassady, Fraktale, Hot Streak z zamykającą stawkę Pozytywką. W grze TFB słychać było szacunek dla blues-rockowej tradycji oraz gatunkowych pierwowzorów. Hot Streak z kolei okazało się gratką dla miłośników zadziornej rockowej muzyki. Z krakowskich bandów Neal Cassady zafundował grunge w czystej, krystalicznej wręcz postaci, a Fraktale – z fenomenalnie improwizującym na saksofonie tenorowym Bartłomiejem Szumilasem – przeniosły widownię w iście psychodeliczny wymiar jazzujących brzmień. Po prostu bajka. Last but not least, gospodarz festiwalu, czyli nowosądecka Pozytywka, która zgromadziła najliczniejszą publiczność tego sobotniego wieczoru. Nie bez kozery: świetna muzyka, spory zastrzyk humoru i energii, kosmicznie optymistyczny klimat i show, który nie pozwalał po prostu stać w miejscu i słuchać. Zespół bawił się równie dobrze jak zgromadzona pod sceną widownia, co dodatkowo potęgowało pozytywne odczucia i apetyt na więcej.

 

 

Drugi dzień stanął pod znakiem rytmu i rymu. Maniek & Bartez (feat. Hypery), Yassato & Cygan, Nalewka, Buki & RDK & Matys SLK oraz gwiazda wieczoru Bas Tajpan & Bob One zaprezentowali drugie, hip-hopowe oblicze festiwalu. Buki & Rdk & Matys SLK pokazali ciekawy, szczery i dojrzały hip-hop. Podobnie zresztą jak Nalewka, który wyrzucał z siebie refleksyjny, pełen emocji i głębi, oparty na kontrastach przekaz. Z kolei Yassato & Cygan zaprezentowali mocny krakowski rap w nowoczesnym stylu, ale z nutą klasyki. Maniek & Bartez, z gościnnym występem Hypery, razili pozytywną formą i motywowali do działania, czego żywym przykładem niech będzie występ taneczny Natalii Migacz z Centrum Tańca AdeeM podczas wykonywanego setu. Ten szczególny rodzaj więzi między dwójką raperów ewidentnie udzielił się zebranej pod sceną publiczności, która występ Mańka i Barteza z pewnością zapamięta sobie na długo. Bas Tajpan & Bob One zamykali niedzielny line-up i w sobie wiadomy sposób podsumowali 1. edycję One Heart Festival. Było sporo emocji, dużo dobrej zabawy i – co najistotniejsze – niepowtarzalny klimat. Czego chcieć więcej? Skoro o dobrej zabawie mowa, nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o zawodowej konferansjerce w wykonaniu pozytywnie zakręconego Lecha Zwolińskiego, który ze zręcznością godną linoskoczka i akrobaty cyrkowego w jednym, był w stanie zapanować nad festiwalowym „dzianiem się”. What else?

O sukcesie One Heart Festival 2018 zaważył przede wszystkim eklektyczny i szeroko sprofilowany charakter imprezy. Oprócz raperów i rockersów, punkowców i grungowców, yassowców i pozytywnie zakręconych muzycznych freaków, scenę wypełniło takie zjawisko sądeckiej sceny muzycznej jak Niezależna Orkiestra i Chór Młodzieżowy – Or_Kiestra pod batutą Justyny Zawiślan czy Mirosław Witkowski w towarzystwie uczestników projektu „Mozart kontra Sinatra”.

 

 

Jeśli jednak ktoś nadal odczuwał niedosyt muzycznych wrażeń, mógł wybrać się na liczne pokazy taneczne Centrum Tańca ADeeM i Studio Art & Dance, a nad całością wydarzenia czuwali niestrudzeni trickerzy z grupy Screamo Trickz i Jump Manii, którzy po raz kolejny i z niekrytą przyjemnością zadali kłam prawu grawitacji.

 

 

Choć muzyka wydarzeniem stała, najważniejsza w tym wszystkim była idea stojąca za programem One Heart Festival. To ona skutecznie pociągnęła za sobą licznie zgromadzonych tego weekendu festiwalowiczów. Dzięki ich hojności i dobrym sercom udało się zebrać 5267,10 zł dla Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Sądeckie Hospicjum”. Koncerty trwały od popołudnia do późnych godzin wieczornych ze zwieńczeniami w postaci (po)festiwalowych After Party. Pierwsze z nich odbyło się w świeżo otwartym lokalu No To Sącz. Z kolei drugiego dnia swoje wrota otworzyła niezawodna Fabryka Klub Muzyczny. Imprezę poprowadził tam Dobry z Wieczora Sound System.

 

 

Tak w telegraficznym skrócie wyglądał pierwszy One Heart Festival, pozytywnie magiczny event o everestowych ambicjach. Każdy, z kim miałem okazję rozmawiać, a kto brał udział lub miał swój czynny udział w imprezie, przyznawał, że było warto. Co zupełnie nie dziwi. Zawsze warto jest być częścią wydarzenia, które na przepastnej festiwalowej mapie wszystkiego-i-niczego nie stanowi normy, a zjawiskowość. Festiwal ma spore zadatki na to, by na stałe wpisać się w kalendarz kulturalny Nowego Sącza, gdyż jest osadzony we własnym, specyficznym kontekście, wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rodzin, które chcą w przyjemny sposób spędzić wyjątkowy weekend, emanuje pozytywną energią, dobrem i dobroczynnością.

Organizatorom należą się wielkie ukłony za wspaniały pomysł i jeszcze lepszą jego realizację. Już teraz mógłbym śmiało pójść o zakład z każdym, że impreza będzie miała swoje wznowienia. Ale nie muszę. Oficjalne źródła donoszą, że w przyszłym roku dopełni się druga edycja. Tak więc począwszy od dziś rozpoczynamy wsteczne odliczanie do One Heart Festival 2019 i z niecierpliwością czekamy na moc kolejnych doniesień z obozu organizatorów. Do zobaczenia.

 

 

(Bartosz Szarek)
Foto: Łucja Janik
Wideo: StudioFront + Andrzej Stec, Daniel Gądek
Montaż: Daniel Gądek i Tomasz Trzupek

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.