miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Być kobietą, być kobietą…w OSP!

0 1 502

Co sprawia, że kobieta jest kobietą? Jak się okazuje, atrybutem kobiety jest jej radość, wewnętrzne ciepło i dobre serce, a także pewność siebie. Jak zaznacza Monika i Agnieszka z OSP Nowy Sącz – Biegonice, nawet w pełnym umundurowaniu można czuć się kobietą i nią być, bo szata nie czyni kobiety, a jedynie podkreśla jej walory.

 

Czytaj również: Koncert „Kochane Baby 3” w Miejskim Ośrodku Kultury

 

Co znaczy być kobietą? Czym jest kobiecość? Co czyni kobietę kobietą? Z okazji Dnia Kobiet na te pytania odpowiadają nam ochotniczki, które na co dzień pracują i pomagają Sądeczanom w trudnych sytuacjach, służąc w OSP Nowy Sącz – Biegonice. Monika Homoncik i Agnieszka Uchman, jak same zaznaczają, nawet w mundurach czują się kobieco i doskonale odnajdują się w męskim gronie strażaków.

Kiedy rozpoczęła się wasza przygoda z Ochotniczą Strażą Pożarną?
MH: Moja przygoda zaczęła się od szkoły, ponieważ wybrałam liceum ogólnokształcące o profilu pożarnictwo i ratownictwo medyczne. W 2012 wstąpiłam do OSP, ponieważ chciałam brać czynny udział w akcjach. Na początku był strach, że nie dam sobie rady, ale koledzy pomagali mi zawsze, akceptowali mnie od samego początku.
AO: Wstąpiłam do OSP w 2006 roku, ponieważ chciałam pomagać. Z inicjatywą wyszedł mąż, który także jest strażakiem w OSP. Na początku do pomysłu podchodziłam sceptycznie, bo „to same chłopaki i będzie trochę głupio”. Jednak, gdy przyszłam tutaj, zostałam bardzo dobrze przyjęta przez wszystkich. Nie robiono mi wymówek: jesteś słabsza, gorsza od nas, a koledzy chętnie pomagali mi i udzielali rad.

Macie już zatem kilka lat doświadczenia, nie tylko teoretycznego jak funkcjonuje straż, ale także praktycznego, wyniesionego z akcji. Jak się czujecie, gdy jedziecie do pożaru czy innego zdarzenia?
MH: Trzeba mieć dużo krzepy, żeby dać sobie radę. Jak są jakieś cięższe prace, to pomagają nam oczywiście koledzy i cięższe zadanie biorą na siebie. Jednak, jak się chce można zrobić dużo rzeczy w trakcie akcji.
AO: Brałam udział w różnych akcjach, w tym na równi z innymi przewalałam worki z piaskiem przy powodzi. Zawsze staram się pomóc na tyle, na ile mogę, ponieważ jestem kobietą i z natury nie mam tyle siły, co mężczyźni. Tak naprawdę, gdy jestem w pełnym umundurowaniu nie widać czy jestem kobietą, czy mężczyzną. Podczas akcji każdy robi swoje, każdy ma przydzielone zadanie i co za tym idzie, nikt nie zwraca uwagi, kto jest kto. Podczas pożaru wyrzucaliśmy dogaszoną słomę z poddasza i gdy kolega zawołał mnie po imieniu, dowódca całej akcji z PSP zapytał zdziwiony: to wy tam macie kobietę? Gdyby nie kolega, nikt by nie wiedział, że nie jestem mężczyzną. Ja i moje koleżanki staramy się brać zadania, które jesteśmy w stanie wykonać. Na przykład wiemy jak rozciąć samochód, wygiąć jego elementy czy jak pociąć drzewo, bo mamy odpowiednie przeszkolenie, ale z reguły panowie biorą na siebie te prace.

Można zatem stwierdzić, że jesteście zaprawione w boju, doświadczone i trudne zadania nie są dla was straszne. Wykonujecie przy tym służbę, która jest postrzegana jako domena mężczyzn. Jak zatem postrzegacie kobiecość?
MH: Kobiecość wypływa z tego, jak kobieta czuje się z samą sobą. Jeżeli akceptuje siebie, to w każdym wydaniu będzie atrakcyjna, czy to w stroju bojowym, czy w szpilkach. Każda kobieta ma cechy, które ją wyróżniają. Na przykład kobieca radość i to, jak kobieta potrafi emanować szczęściem, zdecydowanie należą do jej atrybutów i zalet. Kobieta powinna być pewna siebie i zadbana. Co więcej, nie ma już sztywnego podziału na damskie i męskie zawody, pojawiają się kobiety kierowcy czy mężczyźni pielęgniarze. Teraz nie wyśmiewa się już wyborów zawodowych i każdy może robić to, co się mu podoba.
AO: Jak już wspomniała koleżanka, kobiecość wypływa z cech kobiety i przejawia się właśnie sposobem bycia, radością i ciepłem. Zazwyczaj mężczyźni starają się zachować dystans, a kobieta podchodzi do sytuacji z sercem, wielokrotnie ją analizuje. Oczywiście, strój podkreśla kobiecość, ale nie jest jej wyznacznikiem. Kobieta zarówno w stroju męskim, jak i tym typowo damskim może pozostać kobietą. Nieraz kobieta w męskim garniturze wygląda bardzo kobieco właśnie dzięki cechom charakteru czy drobnym dodatkom do tego typowo męskiego stroju.

Na koniec Monika i Agnieszka zgodnie potwierdziły, że w mundurze bojowym, który w całości waży ponad trzydzieści kilogramów i ukrywa wszystkie damskie cechy sylwetki, nadal można czuć się kobietą i nią być. Jak zaznaczały podczas całej rozmowy – kobiecość to sposób bycia, to wewnętrzne cechy kobiety, które sprawiają, że staje się piękna.

 

MK
fot. MK

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź