miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Imiona i nazwiska 2866 ofiar Holokaustu na pomniku w Nowym Targu. Inicjatorem akcji sądeczanin Dariusz Popiela

1 960

Zaniedbany cmentarz w Nowym Targu został uporządkowany w ramach projektu “Ludzie, nie Liczby”, który zajmuje się upamiętnianiem zagłady Żydów w Małopolsce. Uczestnicy projektu prowadzonego przez kajakarza górskiego i olimpijczyka sądeczanina Dariusza Popielę wyszukują i upamiętniają z imienia i nazwiska ofiary Holokaustu w Małopolsce. – Trudno w to uwierzyć ale nasz projekt dobiega końca. To już 4 miejscowość, w której stworzyliśmy miejsce pamięci o ofiarach zagłady – poinformował sądeczanin w mediach społecznościowych. Do tej pory pomniki z wymienionymi zamordowanymi żydowskimi mieszkańcami stanęły na kirkutach w Krościenku nad Dunajcem, Grybowie i Czarnym Dunajcu.

 

Czytaj również: Dariusz Popiela wspiera uchodźców. Dostarczył pełen samochód wypełniony darami

 

 

 

Niedzielna uroczystość na nowotarskim kirkucie z powodu pandemii miała ograniczoną formę. Zgromadzili się na niej przedstawiciele społeczności żydowskiej, w tym rodziny ofiar, młodzież z nowotarskich szkół, mieszkańcy, samorządowcy, harcerze.

W Nowym Targu najmłodsza ofiara to Lanner Chaja Perl 2 miesięczne niemowlę, a najstarsza Blaser Jakub który miał 109 lat. W Nowym Targu symbolicznie wrócili wraz z wypowiadanymi imionami i nazwiskami w swoje rodzinne strony, gdzie zostaną pożegnani. A dzięki kamiennym pomnikom zostaną tu dla przyszłych pokoleń. Bo byli, żyli, marzyli, cierpieli, kochali, jak my. Bo to ludzie, nie liczby – mówi Dariusz Popiela.

W ramach projektu na cmentarzu w Nowym Targu, w specjalnie stworzonym miejscu pamięci umieszczono kamienne tablice, na których wyryto imiona i nazwiska 2866 żydowskich mieszkańców. Na zbiorowym grobie, odkrytym w trakcie prac porządkowych, położono białą macewę pamięci wykonaną przez artystę kamieniarza Edwarda Halucha. Powstało także lapidarium, gdzie zostały zgromadzone stare macewy i ich fragmenty znalezione w różnych miejscach miasta i jego okolicach. Część została już poddana renowacji.

Jedną z inicjatorek imiennego upamiętnienia żydowskich mieszkańców Nowego Targu była dr Karolina Panz. Jak przypomniała w swoim wystąpieniu, żydowscy mieszkańcy przez wiele pokoleń współtworzyli rzeczywistość Nowego Targu.

Tutaj był ich świat, o którego barwach i odcieniach tak łatwo zapomnieć w kontekście zagłady i jej długiego cienia. 2866 osób, 2866 wielobarwnych światów, to że te imiona i nazwiska zachowały się w przedwojennych i wojennych dokumentach jest czymś wyjątkowym, bo w przytłaczającej większości miejsc, gdzie dokonała się zakłada ich żydowskich mieszkańców nigdy ich nie poznamy – mówiła.

To, że możemy dzisiaj odczytać wykute w kamieniu imiona i nazwiska, nawet tych najmłodszych, kilkumiesięcznych dzieci jest czymś niezwykłym, a jednocześnie tak bardzo trudnym i bolesnym, bo pokazującym, co dokonało się 80 lat temu ludziom, którym tak brutalnie przerwano życie, które tutaj wiedli –  dodała Panz.

Anna Janowska, ocalała z Holokaustu, której bliscy są wśród ofiar na tych tablicach, powiedziała, że jej wujek, ciocia i kuzyn zginęli rozstrzelani po drodze do dworca kolejowego w Nowym Targu, skąd mieli być wywiezieni do Bełżca. „Ich gehenna skończyła się wcześniej i to jest jedyne pocieszenie. Inni członkowie rodziny nie są upamiętnieni nigdzie” – powiedziała.

Ona sama – wyznała – wraz z mamą i siostrą przetrwała na podkarpackiej wsi ukrywana przez Sprawiedliwego wśród Narodów Świata Mariana Sikorskiego.

Anna Janowska oceniła, że na ten tytuł zasługują działacze i wolontariusze projektu „Ludzie, nie Liczby”, bo „oni co prawda nie ratują życia ludzi, ale ratują od zapomnienia ofiary tych potwornych zbrodni niemieckich na społeczności żydowskiej w powiecie nowotarskim”.

Olimpijczyk Dariusz Popiela przypomniał, że projekt “Ludzie, nie Liczby” koncentruje się na próbie przywrócenia pamięci o poszczególnych ofiarach zagłady.

Odpowiadając na pytanie, dlaczego to robią przytoczył słowa prof. Romy Sendyki: „….Ciała +zagrzebane+, czyli wrzucone do dołu i zasypane, nie są przecież faktycznie +pogrzebane+ (…) Nie został odprawiony żaden rytuał, z +trupów+ nie zrobiono +zwłok+, z +zagrzebania+ nie uczyniono +pogrzebu+. Czyli coś nadal jest do zrobienia”.

Źródło: PAP
Foto: Jagna Bukowska-Ziółko

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
1 komentarz
  1. Vayer Frajer pisze

    na żydów -ma , na kurtki – ma , na pomniki – ma.

    szkoda żeby pracownikom dać chociaż 2tys na rękę i pełną umowę i poniżej 200 godzin – tego nie widzi.

Zostaw odpowiedź