miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Jesteśmy, gdzie jesteśmy… I prędko tego nie zmienimy… [Felieton] Tylko dla dorosłych

0 995

 

Puentę do naszych dwóch poprzednich tekstów dopisało życie, a dokładnie szacowny Klub Jagielloński, który nie tak dawno temu opublikował raport pt. „Uciekające Metropolie”. Pod względem jakości życia, czyli mówiąc po ludzku pod kątem odpowiedzi na pytania „Jak się żyje mieszkańcom” Nowy Sącz zajął zaszczytne przedostatnie, czyli 99 na 100 badanych miast miejsce. Gorsza od nas okazała się tylko pierwsza historyczna stolica Polski Gniezno. A ranking wygrał bezapelacyjnie Płock, przed Mławą i Koninem (to taka informacja dla tych, którzy chcieliby zmienić miejscówkę, a niekoniecznie bawi ich mieszkanie w metropoliach typu Kraków, czy Warszawa).

 

Czytaj również: “To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać” – kilka zdań o Nowym Sączu. Część II [Felieton] Analiza tylko dla dorosłych

 

Naszym skromnym zdaniem za tak wybitne osiągniecie możemy wprost podziękować:

Po pierwsze – władzom naszego pięknego miasta. Przez ostatnich trzydzieści lat mieliśmy raz gorszych, raz lepszych prezydentów, lecz to co wyprawia obecna władza ratuszowa to czysta tragifarsa. O jej nieudolności już tyle napisano, że szkoda się dłużej rozpisywać (szopka z „błękitnym węglem” oraz chocholi taniec wokół Sandecji i budowy stadionu to tylko pierwsze z brzegu przykłady). Mizdrzenie obecnego prezydenta do dziesiątków kamer i wydawania kolejnych setek tysięcy złotych na promocję swojej własnej osoby nie przesłoni dramatycznego faktu, iż Nowy Sącz jest jak Tytanic z grającą do końca orkiestrą (w tym przypadku wydająca do końca na promocję Handzla agencją reklamową). Z tą jedną, choć zasadniczą różnicą, że ze statkiem poszedł na dno też jego kapitan Edward Smith, tu z pewnością tak nie będzie. Nieźle zafutrowany Handzel odnajdzie się w kolejnej roli restrukturyzatora kolejnych firm lub na innym lukratywnym stołeczku. Założymy się?

Po drugie – wszelkiej maści decydentom, od marszałka, wojewody po posłów, ministrów i premierów, którym bogobojny sądecki lud jest potrzebny tylko raz na cztery lata w trakcie wyborów. Potem niech spada na drzewo banany prostować. Tu szczególne podziękowania należą się byłemu posłowi i jednej z najważniejszych osób w państwie za czasów rządów AWS Andrzejowi Szkaradkowi, który bez zmrużenia oka popierał i głosował za odebraniem statusu miasta wojewódzkiemu Nowemu Sączowi, oraz posłom rekordzistom (pod względem czasu przebywania na ulicy Wiejskiej), czyli A. Czerwińskiemu i A. Mularczykowi (los sprawił, że obydwaj – jak do tej pory – po równo 18 lat przebywali w Sejmie reprezentującym przez ten czas z goła odmienne opcje polityczne). Nie należy też zapominać o godnie nas reprezentujących w władzach województwa L. Zegzdzie i W. Kozłowskim chodź ten drugi rzeczywiście mocno wspiera działania na Sądecczyźnie (też dziwnym trafem z dwóch największych, a przeciwstawnych obozów politycznych).

Po trzecie – rodzimym światłym rekinom biznesu, którzy z doświadczeń historii starożytnego Egiptu oraz Ameryki Północnej i Europy XIX wieku czerpali i czerpią pełnymi garściami. Stąd ich twórczo – z konieczności – zaadaptowane do współczesnych warunków sposoby niewolniczego wyzysku siły roboczej. Tu lista jest tak długa, że aż trudno ją wymieniać, lecz w którym kierunku z Nowego Sącza byście Państwo nie uciekali, to w każdym z nich dumnie pożegnają Was neony świetlne największych z nich.

Po czwarte – wspaniałej części współmieszkańców, którzy pomimo co niedzielnej pielgrzymki do kościołów za nic mają (a dokładniej w dupie mają) piąte przykazanie i rok w rok przez pięć, sześć miesięcy mordują na raty swoich bliższych i dalszych sąsiadów, zamieniając Nowy Sącz w ślicznie położoną komorę gazową. Dzięki temu plasuje nas to w szczytnej trójce najbardziej zanieczyszczonych miast już nawet nie Polski, lecz Europy.

I w końcu po piąte – wszelkiego rodzajom autorytetom, tzw. liderom opinii społecznej, lokalnym politykom, miejscowym celebrytom, piewcom miejscowych wspaniałości, którzy bezustannie wmawiali nam wszystkim jakim to wyjątkowym miejscem na ziemi jest Nowy Sącz i jacy wspaniali ludzie tu mieszkają. Jakim pępkiem Polski, ba nawet Europy jesteśmy. I uwierzyliśmy. A jedno i drugie okazało się nawet funta kłaków nie warte.

Byłoby na tyle.

Dr Hyde & Mr Jekyll
fot.: archiwum | Piotr Gaborek

 

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź