miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Na granicy życia i śmierci. Ekspresowy przeszczep po wypadku pod Nowym Sączem

0 1 648

To historia, która brzmi jak scenariusz filmu, ale wydarzyła się naprawdę. Zaledwie 48 godzin wystarczyło, by od dramatycznego wypadku doprowadzić do przeszczepu wątroby, który uratował życie pana Jana z okolic Nowego Sącza. Lekarze nie mają wątpliwości – to przypadek wyjątkowy nawet w skali świata.

Czytaj również: Sportowy transfer, który odbije się echem w Nowym Sączu. Klaudia Zwolińska zmienia klub

Dramatyczny wypadek i walka z czasem

Pan Jan trafił do sądeckiego szpitala po poważnym wypadku drogowym. Jego stan był krytyczny – masywny krwotok i pęknięta wątroba nie pozostawiały złudzeń. Lekarze natychmiast rozpoczęli walkę o jego życie.

Choć udało się ustabilizować pacjenta, było jasne, że bez natychmiastowego przeszczepu nie ma szans na przeżycie.

Błyskawiczna akcja i decyzje, które uratowały życie

Rozpoczął się wyścig z czasem. Dzięki zaangażowaniu wielu osób w ekspresowym tempie znaleziono dawcę. Operację przeprowadzono w specjalistycznej klinice w Katowicach.

Jak podkreślają lekarze, tak szybka organizacja przeszczepu to absolutna rzadkość.

– To są jednostkowe przypadki w skali świata. W Polsce to jeden z pierwszych tak szybko zorganizowanych przeszczepów. W takich sytuacjach wszystkie ręce są na pokład i jesteśmy w stanie skutecznie ratować życie – mówi doktor Hubert Szurmiak z sądeckiego szpitala.

System, który zazwyczaj działa znacznie wolniej

Specjaliści nie ukrywają, że na przeszczepy w Polsce czeka się często bardzo długo. Wszystko zależy od dostępności dawców i możliwości dopasowania narządu.

Tym bardziej ten przypadek pokazuje, jak ogromne znaczenie ma współpraca i szybkie działanie zespołów medycznych.

„Dostałem drugą szansę”

Sam pacjent niewiele pamięta z pierwszych godzin po wypadku. O tym, co się wydarzyło, dowiedział się dopiero po wybudzeniu w Katowicach.

– Te szanse były bardzo małe. Najważniejsze, że żyję i wracam do zdrowia. Mam przed sobą przyszłość – mówi pan Jan, dziękując wszystkim, którzy walczyli o jego życie.

Historia, która pokazuje siłę medycyny

To przykład, jak w krytycznym momencie liczy się każda minuta, decyzja i współpraca wielu ludzi. W tym przypadku wszystko zadziałało perfekcyjnie – a efekt to jedno uratowane życie.

 

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź