miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

O wyborach prezydenckich słów kilka [Felieton]

2 416

Od pewnego czasu z różnych stron dochodziły głosy zdziwienia, wręcz utyskiwania na to, iż wszyscy kandydaci do urzędu prezydenta szerokim łukiem omijają Sądecczyznę w tracie wyborczego wyścigu. Aż tu nagle w połowie kończącego się właśnie tygodnia wybuchła polityczna bomba. Otóż urzędujący prezydent ma właśnie u nas, a dokładnie w Starym Sączu zakończyć swoją kampanie przed pierwszą wyborczą turę.

 

Czytaj również: Siedmiu wspaniałych Handzla, czyli wszyscy ludzie prezydenta [Felieton]

 

Jakby na dokładkę także w piątek, tylko rano – tym razem w Nowym Sączu ma się pojawić inny z kandydatów, szef PSL-u. O ile wizytę Władysława Kosiniaka-Kamysza można odczytać, jako próbę ratowania czego się jeszcze da. Odczytać jako ostatnia szansa zamienienia totalnej katastrofy w klęskę na ostatnim wyborczym wirażu, o tyle przyjazd prezydenta Andrzeja Dudy ma zupełnie inny wymiar.

Piątkowy, późno-wieczorny (zaplanowany na godz. 22.00) wiec wyborczy, który przy nawet niewielkim poślizgu czasowym może się nie odbyć, ze względu na ciszę wyborczą od 24.00 wydaje się tylko pretekstem do odwiedzin stron rodzinnych prezydenckiej pary i krótkiego odpoczynku między intensywną końcówka pierwszej tury wyborów, a jeszcze bardziej intensywnymi wydarzeniami czekającymi nas w czasie jej drugiej odsłony. Klasyczne ładowanie akumulatorów.

Tu mobilizować elektoratu nie trzeba. W Nowym Sączu i okolicach od dawien dawna jest bowiem wszystko wiadomo, karty rozdane, a zwycięzca może być tylko jeden. Po mszy świętej, bądź niedzielnym obiedzie miejscowy suweren uda się do urn i odda w swej zdecydowanej większości głos na jedynego słusznego kandydata.

Drugie miejsce przypadnie kandydatowi Platformy Obywatelskiej, który swoje głosy zdobędzie głownie w samym Nowym Sączu i Krynicy. Coś tam zgarnie jeszcze kandydat Konfederacji, który „od zawsze” ma tu grona zagorzałych i wiernych zwolenników, jeszcze z czasów korwinowskiej Unii Polityki Realnej oraz tzw. kandydat antysystemowy (w tej roli tym razem wystąpi Hołownia).

I to byłoby na tyle. Reszta zupełnie się w tym wyścigu liczyć nie będzie, zgarniając głosy na poziomie kilku procent. Wynik pierwszej tury wyborów jest już znany i nikt w Warszawie nie stara się udawać, że jest inaczej. Partia rządząca żąda od mieszkańców Sądecczyzny, żeby zagłosowała – nomen omen  jak Bóg przykazał, a największa partia opozycyjna skwapliwie i bez szemrania zadawala się pozycją numer 2. Jak dalece jest to „system zaspawany” świadczą dwa niezwykle symptomatyczne fakty.

Otóż, kolejny raz posłowie PISu z naszego regionu, nie siląc się na jakąkolwiek finezję z wielką pompą na tydzień przed wyborami ogłaszają, że w rządowym programie znalazły się kolejne miliardy na legendarną sądeczankę. Oczywiście przed każdymi wyborami robią oni ten sam manewr (przed ostatnimi wyborami była to obietnica trzeciego mostu na Dunajcu, jakby ktoś nie pamiętał) i za każdym razem lud sądecki tą informację bierze za dobrą monetę (zresztą nie ma specjalnie innego wyjścia).

A że pieniądze te będą wydatkowane za ładnych kilka lat, jak po tym rządzie zostanie już tylko smutne wspomnienie tego już owi posłowie nie dodają. Nie dodają, bo ani oni, ani nikt inny nie jest pewny, czy kolejny rząd (raczej na pewno wywodzący się z opozycji) w swoich priorytetach będzie miał jeszcze budowę właśnie “Sądeczanki”, a nie przypadkiem innej drogi w zachodniej, czy północnej części Polski. Tam, gdzie ten właśnie nowy rząd będzie zawsze zdecydowanie cieplej przyjmowany, niż na południowych krańcach naszego kraju.

Ale co tu mówić o szeregowych posłach. Jeszcze większym brakiem finezji, żeby nie rzec dosadniej… wykazał się sam minister infrastruktury poseł Adamczyk, który znalazł czas, aby Tweetnąć, że „W czerwcu ogłosimy przetarg na realizację PIERWSZEGO ETAPU SĄDECZANKI, czyli obwodnicy Brzeska”!

Trzeba przyznać, że ma gość poczucie humoru i myślę, że w tej chwili już tylko czeka na setki mieszkańców Sądecczyzny, którzy pofatygują się osobiście do Krakowa, a nawet do Warszawy, aby jego ministerialną dłoń ucałować, za tak wiekopomne dzieło dla Sądeczan, jak budowa obwodnicy Brzeska. Pewnie on też uważa, że „ciemny lud i tak wszystko kupi”, jak zwykł mawiać jego partyjny kolega prezes TVP Kurski.

Pytanie brzmi, kiedy przestanie kupować…

Dr Hyde & Mr Jekyll
fot.: pixabay.com

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
2 Komentarze
  1. keisyr pisze

    PiS wybudował piękną i stabilną drogę przez górę Just w ramach DK75 ! Teraz do Krakowa jeździ się szybciej i wygodnie
    PiS buduje wspaniały nowoczesny most w Kurowie ! W przyszłym roku z Nowego Sącza do Krakowa bedzie się jeździło szybko i komfortowo ! Brawo PiS !!!
    PO-PSL przez 8 lat rzadów nie potrafiła nawet umocnić góry Just !
    A trzeci most na Dunajcu w Nowym Sączu nie będzie budowany dopóki Prezydentem Nowego Sącza jest Handzel
    Panie Marszałku Województwa
    Proszę nie budować mostu w Nowym Sączu dopóki ten znany z chamstwa Handzel siedzi w Ratuszu !!!
    Wszyscy pamiętaja zachowanie Handzla podczas otwarcia mostu heleńskiego w Nowym Sączu !
    Wszyscy pamietają oblepianie przez Handzla przystanków dyskredytujących Marszałka w sprawie budowy mostu na Dunajcu !

  2. Keisyr pisze

    Przepraszam wszystkich. Jestem schizofrenikiem i znowu dałem przez klawiaturę upust swojej frustracji.
    Potrzebuję pomocnej dłoni …

Zostaw odpowiedź