miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Piłkarzom Sandecji zlikwidowano pralnię?

1 451
Pewien wieloletni etap codziennego życia na stadionie przy ulicy Kilińskiego właśnie dobiegł końca. Pralnia, która dbała o kilka pokoleń piłkarzy, przeszła do historii. Do tej przykrej sprawy odniósł się Sebastian Szczepański, który z Sandecją jest związany już ponad 11 lat.

 

Czytaj również: Sandecja straci strategicznego sponsora? Brak Szubryta na stadionie… – KLIK

 

Drogie Panie Marzena Myrna, Małgorzata Brotoń, Tatiana Kociołek dziękuje Wam bardzo za wszystko co robiliście dla zawodników Sandecji, za bardzo sumienną i profesjonalną pracę. Dzięki takim ludziom jak Wy ten obiekt jest dla mnie, jak drugi dom. Ściskam i życzę wszystkiego dobrego Wasz młodszy kolega Szczepan!  napisał Szczepański na profilu Facebooku.

 

 

Swojej aprobaty “lajkiem” udzielili mu między innymi Adrian Danek, Michał Szeliga, Szymon Tokarz, Michał Szaflarski, Sebastian Wąchała, Kacper Tokarczyk, Wiktor Szewczak, Hubert Maślanka, Bartłomiej Kasprzak, Kacper Smoleń, Dariusz Łukasik, Mariusz Gabrych oraz Michal Piter-Bućko, którzy obecnie znajdują się w kadrze Sandecji.
 
Na tę wypowiedź zareagowali również zawodnicy, którzy w przeszłości związani byli z drużyną biało-czarnych, między innymi Marek Kozioł, Mateusz Bartków, Fabian Fałowski, Przemysław Szarek, Konrad Kociołek, Julian Grzegorczyk, Rafał Zawiślan, Tomasz Kołbon, Jakub Nowak, Bartosz Kozak czy Tomasz Ciastoń.
 
Sytuacje na Facbooku skomentował także Witold Wąsik były kurator Sandecji.
Pralnia na Sandecji przeszła do historii.

Czym zajmowała się pralnia i jej pracownicy?
Oczywiście dbali o czystość strojów meczowych, jak i treningowych, a także odzieży zimowej oraz ręczników. Pranie, suszenie, składanie, magazynowanie i wydawanie gotowych zestawów piłkarzom – tak wyglądała codzienność w małym budynku przy ulicy Kilińskiego.

 
To nie wszystko, bo oprócz pierwszej drużyny pod opiekę pralni podlegały również rezerwy i Akademia Sandecja. W okresie rozgrywkowym panie tam zatrudnione zajmowały się również sprzątaniem szatni przy rozgrywkach IV ligi oraz zmagań młodzieżowych, jak również niejednokrotnie naprawianiem i cerowaniem sprzętu.
 
Jak klub i piłkarze odnajdą się w nowej rzeczywistości? Czy zawodnicy sami będą musieli prać sobie sprzęt, czy może zostanie zlecone to zewnętrznej firmie? W jaki sposób wpłynie to na budżet Sandecji? No i czy panie zatrudnione dotychczas w pralni wylądują na bezrobociu? Czas przyniesie odpowiedzi na te pytania.

Angelika Wiśniewska
fot. pixabay.pl

Komentarze Facebook
Zobacz również
1 komentarz
  1. xaxax1212 pisze

    Niestety ale. Nie smuszczą klubu do 4 ligi, bo kibole wraz z Nowakiem, nie pozwolą na taki ruch. Kibole to potencjalni wyborcy, a urzędasy i radni po prostu boją się im podskoczyć. Więc znowu zagłosują w grudniu nad przekazaniem środków Sandecji, tak by dokończyła rundę wiosenną.
    Co pozniej? Nic. Nie oczekuję znalezienia inwestora, bo mowa jest tylko o oddaniu zainteresowanemu dzialek pod budowe nowego stadionu z czescią komercyjną za 1 zl, a nie sprzedaży całego klubu za grosza.
    Z drugiej strony miasto pompuje w klub 5-9 mln rocznie, ile można by było innym dyscyplinom w tym mieście pomóc?
    Na koniec dlaczego żaden szanowany milioner z Sącza lub pod Sącza nie jest zainteresowany przejęciem klubu Sandecja? Bowiem prezydent Handzel związany z przedsiębiorcą Górskim, nie jest lubiany przez pozostałych milionerów w Sączu i tak kółko się zamyka. Do tego w ostatnich miesiącach wsparcie Górskiego dla Handzla zmalało i stąd brak pleców prezydenta, co wszyscy jego przeciwnicy starają się wykorzytać. Od ex prezydenta Nowaka, podburzającego grupy kiboli Sandecja oraz przegraną i nie ogarniętą kobietę Mularczykową.

Zostaw odpowiedź