Podatki w Nowym Sączu w górę. Burzliwa sesja, ostre spory i decyzja większości
Od 1 stycznia 2026 roku mieszkańcy i przedsiębiorcy w Nowym Sączu zapłacą wyższy podatek od nieruchomości. Uchwała została przyjęta po wyjątkowo emocjonującej, dwukrotnie przerywanej dyskusji. Radni Koalicji Nowosądeckiej Ludomira Handzla oraz Koalicji Obywatelskiej przegłosowali propozycję ratusza, mimo zdecydowanego sprzeciwu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Do miejskiej kasy ma trafić dodatkowo ponad 3,6 mln zł rocznie.
Czytaj również: Kolejowe zmiany paraliżują i odblokowują ruch w Nowym Sączu. Kluczowe decyzje zapadły, co z ul. Mickiewicza i Kościuszki?
„Niewielka korekta” czy kolejny cios w portfele mieszkańców?
Projekt uchwały dotyczącej nowych stawek zaprezentował podczas sesji dyrektor Wydziału Podatkowego Urzędu Miasta Sławomir Czarnecki. Jak podkreślał, tym razem nie ma mowy o tak drastycznych podwyżkach jak rok temu, kiedy stawki wzrosły nawet o około 40 procent. Obecna zmiana ma być – według urzędników – korektą dostosowującą.
– To niewielka korekta stawek na poziomie średnio 5,4 procenta. W praktyce oznacza to wzrost od około dwóch groszy do około dwóch złotych za metr kwadratowy w skali roku, w zależności od rodzaju nieruchomości – wyjaśniał Sławomir Czarnecki. – Zmiana wynika z konieczności utrzymania stabilności finansowej miasta i zapewnienia środków na realizację zadań własnych oraz utrzymanie infrastruktury.
Jak zaznaczył, nowy system ma zapobiegać skokowym podwyżkom w przyszłości. Projekt uchwały został również przekazany do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który nie wniósł zastrzeżeń.
Urzędnicy pokazali też konkretne wyliczenia. Właściciel mieszkania o powierzchni 50 m² z przynależnym gruntem 35 m² zapłaci rocznie o 4,20 zł więcej. W przypadku domu o powierzchni 100–150 m² na 10-arowej działce podwyżka wyniesie około 30,50 zł rocznie. Stowarzyszenie zajmujące 100 m² na działce 20-arowej zapłaci około 85 zł więcej w skali roku. – To kwoty praktycznie nieodczuwalne dla mieszkańców i w niewielkim stopniu odczuwalne dla przedsiębiorców – przekonywał dyrektor.
Radni podzieleni. „Miasto musi funkcjonować” kontra „sięganie do kieszeni mieszkańców”
Jako pierwszy głos zabrał przewodniczący Klubu Koalicji Nowosądeckiej Krzysztof Ziaja. Podkreślał, że decyzja o podnoszeniu podatków nigdy nie jest łatwa, ale – jego zdaniem – niezbędna.
– To zawsze jest kompromis. Miasto musi funkcjonować, a koszty usług publicznych rosną. W imię odpowiedzialności za dobrostan miasta jesteśmy zobowiązani podejmować także niepopularne decyzje. Jeśli dziś nie zrobimy tej korekty, jutro będziemy zmuszeni do gwałtownego skoku podatków – mówił Ziaja.
Zdecydowanie ostrzej wypowiadali się radni Prawa i Sprawiedliwości. Michał Kądziołka zarzucał władzom miasta sięganie po pieniądze mieszkańców bez wystarczającego uzasadnienia.
– Kiedy mieszkańcy proszą o inwestycje, słyszą, że budżet nie jest z gumy. A gdy miasto sięga do ich portfeli – to nagle ich pieniądze są z gumy? Wnioskujemy o przedstawienie skrupulatnych wyliczeń i udowodnienie, że ta podwyżka jest absolutnie konieczna – grzmiał radny PiS, apelując też o ograniczenie wydatków na promocję prezydenta.
Radni opozycji zwracali również uwagę, że choć średnia podwyżka wynosi 5,4 procenta, to w niektórych kategoriach wzrost sięga nawet ponad 14 procent. Pytali także o realne wpływy do budżetu w 2026 roku.
Do zarzutów odniósł się przewodniczący Rady Miasta Krzysztof Głuc. – Dochody własne gminy to także podatki. Gdybyście państwo kierowali miastem, nie mielibyście wątpliwości, że bez takich decyzji się nie obejdzie – ripostował.
Dyskusja szybko przerodziła się w ostrą wymianę zdań. Emocje były tak duże, że przewodniczący rady dwukrotnie zarządzał przerwę. Po jej wznowieniu potwierdzono, że planowany wzrost dochodów z podatku od nieruchomości przekroczy 3,6 mln zł rocznie. Mimo prób zablokowania uchwały przez radnych PiS, większość nie zmieniła zdania.
Głosowanie przesądziło sprawę. 14 radnych „za”
Uchwała została ostatecznie przyjęta stosunkiem głosów 14 do 6. Nikt nie wstrzymał się od głosu, trzech radnych było nieobecnych. Wniosek radnych PiS o nieograniczoną czasowo dyskusję został wcześniej odrzucony.
Oznacza to, że od 1 stycznia 2026 roku w Nowym Sączu obowiązywać będą nowe stawki podatku od nieruchomości.
Jakie dokładnie stawki będą obowiązywać od 1 stycznia 2026 roku?
W przypadku gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej stawka wyniesie 1,15 zł od 1 m², pod wodami powierzchniowymi 7,15 zł od 1 ha, dla gruntów przeznaczonych pod inwestycje rozwojowe 0,16 zł od 1 m², dla pozostałych gruntów, w tym zajętych przez organizacje pożytku publicznego – 0,32 zł od 1 m². Taka sama stawka obejmie niezabudowane grunty na obszarach rewitalizacji, jeśli przez cztery lata nie zakończono tam budowy.
Podatek od budynków mieszkalnych wyniesie 0,94 zł od 1 m² powierzchni użytkowej. Dla budynków związanych z działalnością gospodarczą stawka sięgnie 32,36 zł od 1 m², natomiast dla wybranych tradycyjnych zawodów rzemieślniczych – 12,92 zł lub 9,23 zł od 1 m². Budynki związane z działalnością medyczną objęte będą stawką 7,26 zł od 1 m², a pozostałe budynki, w tym użytkowane przez organizacje pożytku publicznego – 9,53 zł od 1 m². Podatek od budowli pozostaje na poziomie 2 procent ich wartości.
Nowe stawki zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2026 roku. Choć według ratusza podwyżki są „kosmetyczne”, przeciwnicy uchwały zapowiadają, że temat podatków będzie jednym z głównych punktów kolejnych politycznych sporów w Radzie Miasta.

postęp kosztuje, poprzednicy też inkasowali podatki z tym ze w zamian nic nie robili, teraz jest odwrotnie minimalne podatki, maxymalne inwestycje w Nowym Sączu, remonty dróg o modernizacji ratusza nie wspomnę, każdy widzi jak pięknieje z dnia na dzień. poprzednicy nie widzieli w jakim był stanie. zawsze można księdzu mniej dać a zaoszczędzone pieniądze na podatek przeznaczyć, wtedy podwyżki się nie odczuje );-
Nie można zaprzeczyć,że obecna władza zainwestowała w remonty dróg: na pewno jeździ się lepiej,ale za chwilę nie będzie miał kto po tych drogach jeździć, bo Nowy Sącz się starzeje i wyludnia.
Włodarze tego miasta jak również wielu podobnych nie mają pomysłu co dalej z umierającymi miastami średniej wielkości. A jeżeli mają to niech pokażą plan rozwoju na 10,20,30lat do przodu.