miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Świadectwa historii – relacja sądeckiego Sybiraka, Kazimierza Korczyńskiego

0 647

Rok 2018 jest szczególnym czasem dla Polski i Polaków. W 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości warto poświęcić chwilę czasu na zadumę oraz prześledzenia historii, która na naszym kraju odcisnęła mocne piętno. Oprócz wiedzy książkowej, warto posiąść świadectwa osób, które doświadczyły tragicznych wydarzeń. Jedną z takich historii są z pewnością relacje Sybiraków – osób masowo wywożonych na Syberię podczas II Wojny Światowej przez Rosjan. Swoją historię opowiedział nam Kazimierz Korczyński – prezes Związku Sybiraków w Nowym Sączu. Pan Kazimierz urodził się już na zesłaniu – 12 lutego 1946 roku w Krasnojarskim Kraju. Mimo, że spędził tam tylko pół roku i swoich przeżyć nie pamięta, to daje świadectwo historii swojej rodziny – rodziców, trzech braci oraz siostry. Pan Kazimierz opowiedział także o pracy w Związku Sybiraków i spotkaniach z młodzieżą, które są priorytetowe dla działań organizacji.

 

Czytaj również: Społeczność Szkoły Podstawowej nr 2 zakopała „kapsułę czasu” na 100-lecie Niepodległości! [ZDJĘCIA]

 

Na początek chciałabym porozmawiać o Związku Sybiraków. Czym zajmuje się ta organizacja?
Związek Sybiraków został reaktywowany w grudniu 1988 roku i zarejestrowany w Warszawie. Reaktywowany, ponieważ taka organizacja powstała już w 1928 roku, tuż po I Wojnie Światowej i działała do wybuchu II WŚ. Tuż po wojnie temat zesłań był tematem tabu, o tym się nie mówiło. Dopiero pod koniec PRL-u mogliśmy zarejestrować stowarzyszenie. W Nowym Sączu Związek Sybiraków powstał dokładnie 11 lutego 1990 roku.
Przejąłem obowiązki Prezesa Związku 10 lutego 1997 roku. Ta data się powtarza, bo nasz organizacja powstała 11 lutego, a 10 lutego zawsze odbywały się zebrania sprawozdawcze. W ten dzień 1940 roku również była pierwsza duża wywózka Polaków na Sybir.

 

Kto należy do Związku i ilu członków zrzesza?
Do Sądeckiego Związku należą zesłańcy z czterech powiatów: limanowskiego, gorlickiego, nowosądeckiego i miasta Nowy Sącz. Od momentu zarejestrowania organizacji w Nowym Sączu przewinęło się przez Związek 185 osób – Sybiraków. Oczywiście była to rotacja naturalna – starsi umierali, a przybywali nowi z różnych stron Polski. Czasem przypadkowo znaleźli się w Nowym Sączu i zostali na dłużej. Kiedy ja przyjmowałem obowiązki, było 135 Sybiraków w naszej organizacji. W tej chwili pozostało 45. Nie mamy już nikogo w powiecie limanowskim. W Nowym Sączu mieszka 19 Sybiraków, 12 w powiecie gorlickim i 13 w powiecie nowosądeckim. W przeważającej mierze są to ludzie w bardzo podeszłym wieku – 11 osób jest powyżej 90. roku życia. Pozostali też mają już pod dziewięćdziesiątkę, bądź są w okolicach osiemdziesiątki. Jest kilkoro nas młodszych – tych, którzy urodzili się na Syberii, podczas zesłania rodziców. Takich osób jest 4, w tym ja. Jeżeli chodzi o stan Związku, to z tej liczby 45, nawet połowa już nie wychodzi z domu – ze względu na wiek, choroby, kontuzje odniesione na Syberii i w wieku starczym. Po prostu już samodzielnie się nie poruszają.

Co Związek robi dla zachowania i uczczenia pamięci?
Dla zachowania pamięci stworzyliśmy 5 wydawnictw książkowych: Przez Sybir na Monte Cassino, Wspomnienia Sądeckich Sybiraków, Sybiracy na Sądecczyźnie, Sądeccy Sybiracy w Stepach Kazachstanu oraz XX lat Związku Sybiraków na Sądecczyźnie 1990 – 2010. Większość tych ludzi, którzy spisali swoje wspomnienia, już nie żyje. To jest jedna forma naszego utrwalania i rozpowszechniania wiedzy o zesłaniach, o losach Polaków. Mało kto wie, że w tym okresie te masowe wywózki objęły (wg szacunku Związku Sybiraków, nie ma dokładnych danych, ponieważ Rosjanie nigdy nie otworzyli swoich archiwów) 1 mln 350 tysięcy osób, z których co trzeci nie wrócił. Ci ludzie zostali zamęczeni, zagłodzeni. Wpływ na to miała ciężka praca i trudny klimat. Jak pisał nasz poeta Marian Jonkajtys, też Sybirak, były to „białe krematoria”, czyli mróz, śnieg, praca ponad siły i głód.

 

Książki napisane przez sądeckich Sybiraków w celu uczczenia pamięci.

Oprócz historii Sybiraków i bycia świadectwem tamtych tragicznych wydarzeń, w jaki sposób jeszcze utrwala się pamięć?
Chcieliśmy na terenie Nowego Sącza utrwalić wiedzę poprzez znaki pamięci. Mamy kilka podstawowych. Jednym z nich jest pomnik na Cmentarzu przy ulicy Rejtana, który traktujemy jako symboliczną mogiłę tych wszystkich, którzy mogił swoich nie mają. Wielu Polaków zmarło już podczas samego transportu. Wówczas na stacjach do śniegu wyrzucano zwłoki ludzi starych i chorych, ale nawet niemowlęta, urodzone podczas transportu. I to dzikie zwierzęta urządzały pogrzeb. Tak samo na zesłaniu w zimie nie sposób było kogokolwiek pochować. Po pierwsze nie było typowych cmentarzy, a po drugie w zimie wykopać się grobu nie dało. Ciężko było się przebić łopatą przez półtora metra śniegu, a potem zamarzniętą ziemię. Kolejny pomnik znajduje się nad Kamienicą, obok mostu, któremu Rada Miasta nadała imię Sybiraków. To obelisk kamienny z napisem: „W hołdzie zamęczonym i pomordowanym na Syberii. Sądeczanie”. To piękny gest Sądeczan w docenieniu martyrologii Polaków w okresie wojny. Oprócz tego mamy obelisk obok dworca kolejowego. Koło Kościoła Kolejowego jest tablica, w Kościele św. Kazimierza jest umieszczony relief. Najważniejszym pomnikiem dla nas jest szkoła – Zespół Szkół nr 2 im. Sybiraków w Nowym Sączu. Placówka przyjęła takiego patrona w 2002 roku. Po prostu to są te znaki, które chcieliśmy umieścić, aby były jakąś wskazówką dla młodzieży, historyków. I stąd też nasza troska, co będzie jak nie będzie Sybiraków?

Jeżeli mówimy o przekazywaniu pamięci, to czy Sybiracy spotykają się z młodymi ludźmi?
Staramy się w miarę naszych możliwości spotykać z młodzieżą – przede wszystkim z Zespołu Szkół nr 2. W latach ubiegłych, kiedy było nas jeszcze wielu sprawnych, spotykaliśmy się ze szkołami w różnych miejscach: w Rytrze, Krynicy, Nowym Sączu, czy Korzennej. Na tę chwilę nie możemy zrobić wiele więcej w kwestii spotkań, gdyż zostały tylko 2 osoby, które mogą w takich spotkaniach uczestniczyć. Dla wielu z nas opowiadanie o tamtych przeżyciach jest bardzo trudne. Gdy przypominamy sobie o naszych doświadczeniach na Syberii, niejednokrotnie zdarza nam się płakać. Jednak w każdym nowym roku szkolny staramy się odwiedzać wszystkie nowe klasy w Szkole im. Sybiraków. Oprócz tego jest szereg uroczystości, na których się pojawiamy: Dzień Sybiraka, Dzień Edukacji, Konkurs Wiedzy o Patronie, Konkurs Poezji Sybirackiej. W taki właśnie sposób rozpowszechniamy wiedzę o „Golgocie Wschodu”, jak to określił Jan Paweł II.

Sybiracy są już coraz starsi i z czasem nie będą mogli przekazać swoich historii. Co w takim wypadku? Kto zajmie się spuścizną Sybiraków?
W 2007 roku z mojej inicjatywy powstało Stowarzyszenie Pamięci Zesłanych na Sybir. Było to pierwsze tego typu Stowarzyszenie w Polsce. W tej chwili jest ich już 11. To są młodzi ludzie, nauczyciele, absolwenci szkoły (przede wszystkich im. Sybiraków w Nowym Sączu). Ale też ludzie niezwiązani ze szkołą – radni, osoby, którym w jakimś stopniu ten temat jest bliski. I możemy korzystać z ich pomocy przy różnych okazjach, czy organizacjach uroczystości. Zawsze powtarzam, że to są spadkobiercy niesienia tej wiedzy o zesłaniach na „nieludzką ziemię” (określenie pisarza Józefa Czapskiego). To też ludzie, którzy wtedy, gdy Sybiraków już nie będzie, zapalą znicz pod pomnikiem, czy złożą kwiaty i będą przekazywać tę wiedzę dalej. Uczniowie Zespołu Szkół im. Sybiraków wciąż pamiętają o cennych lekcjach historii. Zdarza się, że po wielu latach przychodzą na spotkania. Naszym celem jest zasianie ziarnka wiedzy o zesłaniach.
W roku 2010 przy pomocy Wirtualnego Muzeum Kresy Syberia ściągnęliśmy z Warszawy ekipę, która nagrała rozmowy z ośmioma osobami. Są to bardzo długie wywiady obejmujące wspomnienia z całego okresu zsyłki oraz czasów po zesłaniu. I te płyty DVD znajdują się w Szkole im. Sybiraków w Nowym Sączu w Izbie Pamięci. Tam mamy szereg pamiątek, przede wszystkim dokumentów, bo z Syberii niewiele więcej można było przywieźć. Płyty są do wykorzystania już teraz, a szczególnie wtedy, gdy nie będzie już Sybiraków na spotkaniach z młodzieżą. Myślę, że ta nagrania to bardzo dobry pomysł i przydadzą się w latach następnych.

W jaki sposób Związek Sybiraków będzie świętował 100 lecie odzyskania przez Polskę niepodległości?
Związek Sybiraków, delegacja młodzieży uczestniczyła w Międzynarodowym Marszu Pamięci Zesłanych na Sybir w Białymstoku, który odbywa się już od 2001 roku. Po drugie, 17 września, czyli w Dzień Sybiraka oraz rocznicę agresji ZSRR na Polskę spotkaliśmy się z młodzieżą Zespołu Szkół nr 2 im. Sybiraków. Pod pomnikiem na Cmentarzu Komunalnym, symboliczną mogiłą złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze. Później indywidualnie odwiedziliśmy szereg grobów na cmentarzach.

Bardzo dziękuję za rozmowę!
Również dziękuję.

Rozmawiała: Klaudia Celusta
Fot.: Klaudia Celusta

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź