miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Z deszczu pod rynnę, czyli przetargowe wygibasy [Felieton]

5 1 431

Musimy przyznać, że im dłużej obserwujemy działania obecnych włodarzy Nowego Sącza, tym częściej zachodzimy w głowę, jakie tak naprawdę pobudki nimi kierują. Gdy wręczali na lewo i prawo wypowiedzenia z pracy (czas przeszły jest tu nie do końca precyzyjny, gdyż wciąż to robią), gdy słali dziesiątki donosów do prokuratury, gdy zatrudniali na potęgę kogo tylko popadło, gdy przekształcali, bądź też likwidowali kolejne instytucje, gdy kasowali imprezy na stałe do tej pory wpisane w pejzaż Nowego Sącza, można było w tym – z trudem, bo z trudem – dostrzec pierwiastek racjonalności.

 

Czytaj również: Ścieżka widmo? To jak z nią w końcu jest? [Felieton]

 

Po prostu zachowywali się, jak przystało na klasycznych rewolucjonistów. Przecież ten sam sposób działania charakteryzował zarówno przywódców Rewolucji Francuskiej, jak i bolszewików – pozostańmy przy tych dwóch przykładach, by dalej nie szukać. Wszystko, co przed nimi było to: podłe, wstrętne, złe, podejrzane więc należy to wypalić ogniem i żelazem! Teraz nadejdzie świetlana przyszłość i czas krainy wiecznej szczęśliwości. Ot i cały przekaz.

Jednak później najczęściej przychodzi proza dnia codziennego i trzeba jakoś sobie radzić z bieżącymi problemami, zadaniami i wyzwaniami, przed którymi staje ten kto władze dzierży. Oczywiście rozumiemy, że główne zadanie to tworzenie kolejnych klipów na FB, czy YT, występy na konferencjach prasowych i lans w PLH News. Oprócz tego jest jednak szara codzienna rzeczywistość i jakoś nią trzeba – z perspektywy prawie stu tysięcznego miasta – zarządzać.

A jak to robi miłościwie nam panujący Ludomir Handzel pokażemy Czytelnikowi na jednym, ale bardzo symptomatycznym przykładzie.

Otóż jeszcze na przełomie października i listopada ubiegłego roku Ratusz ogłosił przetarg na wykonywanie usługi w zakresie bieżącego utrzymania sieci kanalizacji deszczowej na terenie Nowego Sącza. Brzmi skomplikowanie, ale chodzi w skrócie o to, aby w ciągu najbliższych trzech (3) lat, ktoś dbał o to, żeby nam ulic i chodników woda deszczowa nie zalewała i abyśmy mogli bezpiecznie i w miarę sucho po naszym mieście się przemieszczać.

Do pierwszego przetargu stanęła tylko jedna firma (mająca siedzibę poza Nowym Sączem) i zaproponowała kwotę za wyżej wymienioną usługę ponad dwukrotnie wyższą, niż przewidział  na ten cel zamawiający, czyli prezydent. No cóż zdarza się. W przetargach publicznych sytuacja nie nowa, rzekłoby się zwyczajna. Ratusz unieważnia więc przetarg, jednocześnie ogłaszając drugi z góry jednak zastrzegając, że kwoty przeznaczonej na ww. zadanie nie podniesie i dalej obstaje przy tym, że 600 tysięcy ma i więcej nie da.

W drugim przetargu znów startuje ta sama firma, oferując kwotę prawie dokładnie taką samą, oscylującą wokół 1,4 mln złotych. Naszym skromnym zdaniem ta sytuacja powinna już dać włodarzom miasta do myślenia, powinni zacząć szukać jakiś innych rozwiązań, szczególnie że od 1 stycznia już nie ma komu się kanalizacją deszczową zajmować w mieście. Lecz nasi ukochani przywódcy idą w zaparte ogłaszają trzeci przetarg (znowu upierając się, że kwoty przeznaczonej nie podwyższą), w którym staruje już zupełnie inna firma oferując kwotę ośmiokrotnie (!!!) wyższą od wspomnianych 600 tysięcy. Dotychczasowy oferent temat odpuszcza, wychodząc z założenia że kopać się z koniem nie będzie, a potencjalny nowy wykonawca chce bagatela 4,75 mln złotych. Oczywiście przetarg jest znów unieważniony, mamy luty, a wykonawcy usługi jak nie było, tak nie ma.

I tu wracamy do naszych początkowych rozważań. Nie potrafimy zrozumieć, jakimi pobudkami kieruje się Ratusz postępując w taki, a nie inny sposób. Po jaką ciężką cholerę sam doprowadzą do patowej sytuacji, narażając miasto i jego mieszkańców na problemy związane z brakiem zarządzania kanalizacją deszczową. Naprawdę trudno to wytłumaczyć inaczej niż, albo skrajną nieodpowiedzialnością i niekompetencją lub też takim poziomem megalomanii, które każe im wierzyć, że na sam dźwięk nazwiska Ludomir Handzel komercyjne firmy stulą uszy po sobie i przyjmą warunki, które im się zaproponuje. Trzeciego wyjaśnienia nie znajdujemy, a jeśli takowe jest to poprosimy o podpowiedź…

Dr Hyde & Mr Jekyll
fot.: archiwum

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
5 Komentarze
  1. Aneta pisze

    A kto to jest ten Handzel????

    1. Anetko pisze

      u ciebie w korzennej mówi sie na to sołtys

  2. mieszkaniec NS pisze

    co do wypowiedzeń z pracy na lewo i prawo to by się zgadzało, sam MOSiR zwolnił ponad 20 osób w ciągu roku, pandemia ustępuje będzie można swoich zatrudnić.

  3. keisyr pisze

    Doprowadzić Handzla do prokuratora pod zarzutem popełnienia przestępstwa !
    Przestępstwo to polega na zmarnowaniu publicznych pieniędzy !
    Poprzedni Prezydent Nowego Sącza, Nowak opracował projekt stadionu Sandecji Nowy Sącz o 4 trybunach na ponad 8 tys. miejsc. Wydano na ten projekt dużo pieniedzy.
    Projekt ten nie jest realizowany przez Handzla, więc te pieniądze są zmarnowane !

  4. Jacek pisze

    A ciekawe jak załatwiono sprawę przetargu na rewitalizację Lasku Falkowskiego. Przetarg unieważniono, a później bez nowego przetargu zadanie zostało wykonane przez ratuszową firmę reklamową. Ciekawe za ile na jakiej podstawie?

Zostaw odpowiedź