miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Z Dunajcem w tle… Historia mostu Marszałka Piłsudskiego [Zdjęcia]

0 3 206

Most drogowy przez Dunajec im. Józefa Piłsudskiego w Nowym Sączu, mniej oficjalnie zwanym „heleńskim”, ma – co może nieco dziwić – dość bogatą literaturę. Pisali o nim historycy: Leszek Migrała („Historia Nowego Sącza”), Łukasz Połomski („Most Nadziei – Historia mostu heleńskiego”) i dziennikarze – pasjonaci przeszłości miasta – Jerzy Leśniak, Henryk Szewczyk („Mosty na Dunajcu w Nowym Sączu” w „Sądeckie drogi wczoraj, dziś, jutro”).

 

Czytaj również: HFO Nowe rozdanie – film promujący galę – KLIK

 

Jedna z dwóch przepraw drogowych przez rzekę łączy centrum miasta z Heleną – dzielnicą Nowego Sącza i gminą Chełmiec, ale była (i będzie) kluczową w ciągu drogi krajowej nr 28, na szlaku komunikacyjnym ze wschodu od Jasła, Gorlic i na zachód, w kierunku Limanowej, Mszany Dolnej, Wadowic…

Ten ostatni – betonowy, wielokrotnie łatany i remontowany nie doczekał pełnego wieku emerytalnego, zniknął z pejzażu Nowego Sącza po 60 latach, rozburzony w maju 2018 r.

O konieczności jego kapitalnego remontu, a nawet zastąpieniu nową konstrukcją, fachowcy mówili od lat. Św. pamięci Krzysztof Tuleja, wiceprezydent miasta trzymał w biurku ekspertyzę fachowców nakazującą w trybie pilnym generalny remont i przebudowę mostu. W latach osiemdziesiątych, ani w latach nam bliższych, nie było przede wszystkim środków na tak ogromne i kosztowne przedsięwzięcie, a budżetu nowosądeckiego samorządu nie było na to stać.

W 1998 roku most przeszedł remont, niemniej w kolejnych latach okazało się, że dwupasmowa przeprawa jest zużyta technicznie i niewydolna. Przy nasilającym się z roku na rok natężeniu ruchu samochodowego, w tym ciężkiego, półśrodki były niewystarczające. W 2010 roku wprowadzono ograniczenie dla przejeżdżających samochodów ciężarowych ograniczając ich masę całkowitą do 15 t. Potrzebny był nowy most.

Niemniej, by nie sparaliżować komunikacji w Nowym Sączu, by nie odciąć miasta od świata, potrzebna była kolejna przeprawa przez Dunajec.

Starania o budowę drugiego mostu drogowego na Dunajcu zajęły kolejnym gospodarzom miasta dekadę. Sama budowa przeprawy i obwodnicy zachodniej miasta trwała rok i cztery miesiące. Prace rozpoczęły i zakończyły się za prezydentury Ryszarda Nowaka. To była największa inwestycja drogowa w Nowym Sączu i dla Nowego Sącza od wielu, wielu lat. Obwodnica północna Nowego Sącza kosztowała ok. 100 mln zł, w tym ok. 83 mln zł to dofinansowanie ze środków unijnych. Nie ma w tej kwocie środków z budżetu miasta, które wysupłano m.in. na wykup działek, bez czego inwestycja nie doszłaby do skutku. Trasa ma dwa kilometry. Prowadzi od nowego ronda u zbiegu ul. Tarnowskiej i Witosa, przez most na Dunajcu, estakadę nad ul. Dunajcową i torami kolejowymi (900 m) do skrzyżowania – ronda z ul. Marcinkowicką w Chełmcu. Głównym wykonawcą wyłonionym w przetargu była firma z Zawiercia.

24 sierpnia 2015 r., ostatnią decyzję dopuszczającą obwodnicę z drugim w mieście mostem drogowym na Dunajcu wydał Małopolski Wojewódki Inspektor Nadzoru Budowlanego w Krakowie. W tym samym dniu, przed północą Ryszard Nowak wespół z Grzegorzem Mirkiem – dyrektorem Miejskiego Zarządu Dróg usunęli zapory zagradzające wjazd na nową drogę. Kilka tygodni wcześniej, w związku z rozgrywanym w mieście etapem wyścigu Tour de Pologne, obwodnicę warunkowo, na kilka godzin, udostępniono dla samochodów.

25 sierpnia 2015 r. rano, na rondzie u zbiegu ulic Tarnowskiej i Witosa Ryszard Nowak spotkał się z dziennikarzami. Przecinania wstęgi nie było. Zapowiedział wówczas m.in.: budowę nowego mostu na Dunajcu, który zastąpi wyburzony most Heleński wraz z rondami po obu stronach rzeki. Warunek: miasto otrzyma dofinansowanie ze środków zewnętrznych – unijnych, bowiem, podobnie jak w przypadku obwodnicy zachodniej, jego budżet sam takiego wydatku nie udźwignie. Niezbędną dokumentację przygotowywała wyłoniona w przetargu firma z Rzeszowa.

Posiłkując się wymienionymi publikacjami, zwartymi i internetowymi, pokażmy zwięzły rys historyczny przepraw przez Dunajec.

Pierwszy most na Dunajcu powstał prawdopodobnie w połowie XV w. Można to wnioskować z dokumentu Kazimierza Jagiellończyka, który pozwolił na pobieranie myta, czyli mostowego. Przywilej potwierdzili: Zygmunt Stary i Zygmunt August.

Prawdopodobnie od XVI w. kupcy, kmiecie i możni ówczesnego świata przeprawiali się przez Dunajec łodziami, promem lub w bród. Most z prawdziwego zdarzenia wybudowano dopiero w 1830 roku, co potwierdzają notatki (uczniów? profesorów?) w zbiorach I Gimnazjum w Nowym Sączu.

 

 

W Muzeum Narodowym w Krakowie znajduje się chromolitografia autorstwa von Aloisa Leykuma, podpisana „Neu Sandacz Gallizien”, datowana na rok 1842, na której widać długi, drewniany i solidny most na Dunajcu prowadzący od strony zachodniej pod sądecki zamek.

 

 

Pod koniec wieku, w 1894 roku, wybudowano kolejny: żelazny, oparty na kamiennych filarach. Kosztował ok. 300 tys. złotych reńskich, a sfinansował go skarb c.k Austro-Węgier. Budowniczym była wiedeńska firma Eisen Werkshutte IG Gridl.

 

 

W 1914 r. miasto zajęli Rosjanie. Wycofując się usiłowali zniszczyć przeprawę. Bezskutecznie. Kasztanka Józefa Piłsudskiego, który do miasta wkraczał po bojach w rejonie Limanowej i Marcinkowic, z oporami przeszła przez podziurawiony most, czego nie omieszkał zapisać przyszły Marszałek we wspomnieniach „Moje pierwsze boje”.

Most przetrwał powódź w 1934 r. Markus Lustig wspominał: – Wody w Sączu doszły aż do wysokości mostów Piekła, Przetakówki i Heleny.

Nadwyrężony, wyremontowano z budżetu miasta w 1937 roku. Albin Kac opisał go tak: Nad spokojnym w tym miejscu łożyskiem Dunajca przerzucony był olbrzymi, masywny most żelazny o majestatycznych łukach. Jezdnia i chodniki na moście były wyłożone deskami kilkucalowej grubości, sam most zaś opierał się na potężnych filarach z wielkich boków ciosanego kamienia.

 

 

18 stycznia 1945 r. wybuch, który zniszczył sądecki zamek nadwyrężył także konstrukcję mostu. Następnego dnia Niemcy wycofując się wysadzili przeprawę na Dunajcu. Nowy Sącz stracił most, a także rurociągi, które dostarczały do miasta wodę.

Tymczasową, drewnianą przeprawę, obok zniszczonej konstrukcji, zbudowali żołnierze Armii Czerwonej. Przetrwała kilka tygodni. Zniszczył ją nagły przybór wody górskiej rzeki.

Żelazno-drewniany most w miejscu wysadzonego przez Niemców oddano do użytku w 1947 r. Rozebrano go w 1949 r. Pamiątką po nim i tym przedwojennym, był kamienny filar w korycie rzeki. Zastąpił go nowy, betonowy udostępniony sądeczanom w 1958 r., który zakończył swój „żywot” rok temu.

 

 

Wniosek o pozwolenie na budowę nowej przeprawy drogowej przez Dunajec władze miasta złożyły w 2010 roku. Koszt, łącznie z wyburzeniem starej, szacowano wówczas na ok. 50 mln zł. Pod koniec tego roku przeprowadzono jednak kolejną „reanimację” mostu naprawiając dylatację, remontując nawierzchnię. Na dobre wieści dla sądeczan – czytaj: środki na budowę, trzeba było czekać 7 lat.

21 października 2017 roku symbolicznie rozpoczęto inwestycję. Łopaty pod zamkiem, na przyszłym placu budowy, wbili m.in.: wiceminister finansów Wiesław Janczyk, poseł Jan Duda, prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak, wiceprezydent Wojciech Piech, dyrektor MZD Grzegorz Mirek, prezes firmy Banimex z Będzina (wykonawca) Andrzej Banaszek i projektant Przemysław Patruś.

 

 

To kolejna znacząca, oczekiwana i niezbędna dla miasta inwestycja.

7 maja 2018 r. most zamknięto. 10 maja przystąpiono do jego rozbiórki, a pod koniec czerwca ruszyła budowa nowego.

Zadanie – „Przebudowa układu komunikacyjnego ulic Krakowska, Legionów, Bulwaru Narwiku w Nowym Sączu w ciągu dróg krajowych nr 75 i 28”, obejmuje budowę nowoczesnego dwuprzęsłowego mostu oraz dwóch rond: przy Baszcie Kowalskiej oraz na Helenie. Całkowita wartość projektu to 88,7 mln zł. Gospodarze miasta pozyskali 75,4 mln zł unijnego dofinansowania. Wkład własny z budżetu miasta – ok. 13,3 mln zł. Zadanie realizował Miejski Zarząd Dróg w Nowym Sączu.

Pierwszym etapem i efektem tej inwestycji było wykonanie i otwarcie dla ruchu 1 września 2018 r. ronda pod zamkiem.

Pierwotny termin zakończenia zadania upłynął 31 grudnia 2018 roku. Mimo zabiegów inwestora, prezydenta i jego służb nie udało się wykonawcy przystąpić do rozbiórki starego mostu w terminie założonym w harmonogramie, z uwagi na opóźnienia z przełożeniem z obiektu mostowego wszystkich sieci.

 

 

Do pełnego szczęścia sądeczan, udrożnienia i usprawnienia komunikacji wewnątrz miasta brakuje m.in.: połączenia obwodnicy północnej miasta z obwodnicą zachodnią. Zadanie to w gestii GDDKiA jest odkładane – po raz kolejny, na lata po 2020 r. Brakuje 1,6 km drogi od wylotu obwodnicy północnej przy ul. Marcinkowickiej w Chełmcu do ronda w Biczycach Dolnych. Nowy Sącz czeka też na trzeci most na Dunajcu.

 

 

To ostatnie zadanie wziął na siebie marszałek województwa małopolskiego. Koncepcję budowy mostu na Dunajcu w rejonie ul. Piramowicza i osiedla Tłoki przygotowuje wespół z Nowym Sączem, powiatem nowosądecki oraz gminami Podegrodzia i Chełmca. W 2018 r. Zarząd Województwa Małopolskiego zapowiedział przeznaczenie na inwestycję 60 mln zł ze środków z Regionalnego Programu Operacyjnego. Przygotowano wielowariantową koncepcję budowy połączenia DK nr 87 w Nowym Sączu z DW nr 969 wraz z budową mostu na Dunajcu. Na rozpatrzenie czeka wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Most o długości ok. 700 m ma mieć ciąg pieszo-rowerowy szerokości 3,5 m, a skromniejszej wersji – chodnik o szerokości 2 m. Terminu rozpoczęcia i zakończenia inwestycji, jeszcze nie znamy.

 

 

fot. archiwum

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź