miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Zapraszamy do konkursu! [Felieton]

0 858

Chcielibyśmy Państwu przedstawić nasze dzisiejsze rozważania w formie konkursu. Chociaż żadnych nagród nie przewidzieliśmy to będzie mocno poważnie. Prosimy naszych Czytelników, o próbę odpowiedzi na następujące trzy pytania dotyczące jednego z miejsc (dla ułatwienia dodamy, że leży ono w Małopolsce).

 

Czytaj również: O obwodnicy, której nie będzie [Felieton] – KLIK

 

Pytanie pierwsze: jakie to miasto, w którym prezes zarządu spółki komunalnej „bywa” w pracy dwa, trzy razy w tygodniu po raptem kilka godzin dziennie. Za tę obecność inkasuje miesiąc w miesiąc 9-10 tysięcy polskich złotych. W pozostałym czasie zajmuje się własną działalnością gospodarczą już całkiem serio w pełnym wymiarze czasowym. Mówimy oczywiście o prezesie zarządu zatrudnionym już w obecnej kadencji władz samorządowych. Żeby było jasne, nie mówimy w żadnym wypadku o łamaniu prawa (akurat zawód uprawiany przez pana prezesa nie jest objęty zakazem prowadzenia działalności gospodarczej), po prostu mimo usilnych starań nie znaleźliśmy drugiego takiego przypadku w Polsce.

Pytanie drugie: co to za miejsce leżące w województwie małopolskim, w którym najpierw przez ponad miesiąc, ze względów czysto formalno-proceduralnych NORMALNIE (czyli tak, jak w innych miejscowościach w Polsce) nie funkcjonuje transport dla osób niepełnosprawnych, a władze robią wszystko, żeby przy operacji przywracania go osiągnąć dodatkowe oszczędności finansowe (poprzez, czy to podwyższanie opłat, czy też stosując inne ograniczenia np. uniemożliwienia zamawiania transportu w weekendy, czy skrócenie czasu zamawiania busa w dzień poprzedzający odbycie planowanego kursu) by na końcu na skutek licytacji z opozycyjnymi radnymi przywrócić go w trybie „open 24h”.

Pytanie trzecie: wysoki urzędnik samorządowy jakiego miasta w trakcie przygotowania do spotkania medialnego (wywiadu) i niezobowiązującej konwersacji przed nim, na jej zakończeniu do przedstawiciela „czwartej władzy” mówi cyt. „Jeszcze się policzymy”. Dla jasności: nie chodzi o sytuacje, w której druga z rzeczonych osób rozmieniła pierwszej banknot na bilon, aby ta pierwsza mogła zakupić napój w automacie stojącym na korytarzu instytucji, w której przytoczone zdarzenia miało miejsce.

Wszystkie wymienione sytuacje miały lub mają miejsce i są powszechnie znane bądź to szerszemu ogółowi, jak ma to miejsce w przypadku pytania drugiego, pracownikom i kontrahentom spółki (pytanie pierwsze) , lub też osobom związanym z szeroko rozumianym środowiskiem dziennikarskim (pytanie trzecia). Myślimy więc, że identyfikacja miejsca, o które pytamy w konkursie nie przysporzy naszym Czytelnikom większego problemu.

Poprawne odpowiedzi prosimy wysyłać na mailowy lub listowny adres redakcji.

Dr Hyde & Mr Jekyll
fot.: pixabay.com

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź