Wspomnienie Mieczysława Wiatra ze Starego Sącza – człowiek, który stał się numerem 565
„ W obozie przebyłem cztery lata, pięć miesięcy i dziesięć dni. Tu chciałem zwrócić uwagę, że na kwarantannie byłem w dawnych budynkach monopolu państwowego, gdzie Rapportführerem był „Fajeczka” – oskarżony Plagge. Pamiętam jak dziś, przez cztery tygodnie nie było nic innego jak padnij, powstań. Pomocnikiem jego był Wieczorek, Niemiec. Ten znęcał się w okrutny sposób. Plagge miał do pomocy podobnych do siebie Reichsdeutschów, bandytów, którzy nie byli odpowiedzialni za to, co z ludźmi zrobią. Plagge znęcał się szczególnie nad księżmi.
W drugim tygodniu „sportów”, czułem się zmęczony i w tym celu odbiegłem z placu, i pobiegłem do bloku, aby się ukryć i w ten sposób odpocząć. Tymczasem Plagge zauważył mnie i wpadł za mną do bloku. Dopadł mnie na schodach i zaczął mnie bić miotłą. Wyprowadził mnie później na pole i kazał mi kucać w tak zwanej pozycji trzy czwarte przez około dwie i pół godziny. Naprzeciw był zegar, więc widziałem dokładnie, jak długo to robiłem. Co jakiś czas przychodził do mnie, kopał mnie i bił. Poza tym muszę podać jako przykład mego kolegę, który już nie żyje, studenta z Tarnowa. Przejął się on tak bardzo tymi „sportami”, że po prostu zwariował. Zamknęli go w bloku w piwnicy wielkości dwóch – trzech metrów. Plagge miał do pomocy Unterscharführera, który mówił dobrze po polsku. Razem z nim udali się do tego chłopaka, lali wodę na niego, bili go, wiązali sznurami, ciągnęli go i w ten sposób bawili się z tym biednym człowiekiem.
Czytaj również: Adam Jurkiewicz – student z Nowego Sącza, który został partyzantem i stał się numerem 476
Pracowałem w różnych komandach, np. przy rozbiórce domu, przy kopaniu kartofli, przy kanalizacji. Później dostałem się do kuchni, byłem sprzątaczem u szefów w kuchni. Za swoje czynności dostawałem zawsze coś do zjedzenia i przez to łatwiej przetrzymałem obóz. W 1941 r. dostałem się do magazynu mięsnego, a później do żywnościowego (…)”
Czytaj również: Jan Szewczyk z Nowego Sącza – uczeń gimnazjum, który stał się numerem 440
Zbiegł podczas ewakuacji niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Przeżył wojnę.
Cześć Jego pamięci!
Czytaj również: Kazimierz Pacholarz z Nowego Sącza – numer 24681. Tragiczna historia sądeczanina zamordowanego w Auschwitz

