miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Jarosław Pasoń zwycięzcą IV Tenisowego Grand Prix Małopolski

0 152

Ten rok pod wieloma względami nie należy do najlepszych. Choć niektórzy odnoszą sukcesy więc oni wyłączeni są z tej reguły. W sporcie jak i w każdej dziedzinie życia również są wyjątki. Te nie dotyczą organizatorów zawodów sportowych dla których obostrzenia spowodowane pandemią nakłoniły do rezygnacji z przeprowadzenia rywalizacji lub wymusiły daleko idące zmiany.

 

Czytaj również: Ulica 29 Listopada do remontu! Rząd przyznał 2,5 miliona na inwestycję

 

W tenisie sezon wiosenno-letni zwłaszcza wśród amatorów w Polsce rozpoczął się bardzo późno. Nie końcem kwietnia jak to zazwyczaj bywa a wiele tygodni później. Nawet możliwość gry na kortach krytych była na wiosnę zakazana. Nie mówiąc już o jakiejś organizacji turniejów. Poluzowanie przepisów i zakazów w lecie i idąca za tym pewna swoboda namnożyła turniejów tych zaplanowanych, przenoszonych z innych terminów oraz nieplanowanych, które pojawiły się w wyniku oczekiwań tenisistów spragnionych wiosennej rywalizacji. Koniec sezonu to również spore ograniczenia i obostrzenia, które wymusiły kolejne zmiany. Ale wielu organizatorom udało się przeprowadzić skutecznie i zadowoleniem grających jak i organizujących zawody.

 

 

Nie inaczej było na Sądecczyźnie, gdzie tenis cieszy się dużą popularnością choć odnotować można znaczący spadek zainteresowania tą dyscypliną sportu w stosunku do tego co było kilkanaście lat temu.

Tutaj od wielu lat organizowane są turnieje a od 2013 roku do 2015 i z przerwą aż do 2020 roku Tenisowe Grand Prix Małopolski. W tym roku zaplanowanych było 10 turniejów. Zorganizowano 5, co spowodowane było panującą sytuacją związaną z pandemią. Mimo to zostało skalsyfikowanych 65 graczy.

Przypomnimy najistotniejsze zapisy regulaminu TGPM. W rywalizacji mogą brać udział wszyscy gracze bez względu na status (zawodnik, amator, gracz rekreacyjny) płeć, oraz wiek. Rozgrywki TGPM dzielone są na 3 poziomy zaawansowania, które oznaczone są literami A jako kategoria przeznaczona dla zawodników i najlepszych amatorów, B, kategoria przeznaczona dla amatorów, C kategoria przeznaczona dla graczy rekreacyjnych. Turniej rozgrywany jest do dwóch przegranych meczów a mecz do 9 gemów.

Zapytaliśmy Bogusław Kmaka pomysłodawcę TGPM oraz propagatora systemu rywalizacji jaki został wprowadzony właśnie w tych rozgrywkach, dlaczego taki regulamin jest lepszy od innych. – Specyfika tenisa w Polsce jest taka, że dzieląc turniej na kategorie wiekowe, płeć lub status zazwyczaj rywalizuje się w gronie kilkuosobowym dotyczy to nie tylko małych miast ale również dużych w których nie zawsze odbywają się turnieje, które mogą przyciągnąć do każdej kategorii kilkunastu zawodników. To nie daje takiej przyjemności z gry, po pierwsze z uwagi na małą frekwencję i co za tym idzie ilość rozegranych meczów, dwa na rywalizację w wąskim gronie. Choć są tacy zawodnicy, dla których najistotniejsze jest zajęcie miejsca na podium i pochwalenie się pucharem – mówi Kmak.

Czasami bywa to nieadekwatne do zdobywanych tytułów, ponieważ chwalenie się, że ktoś zajął drugie miejsce na 4 startujących bywa mało przekonywujące o randze zawodów. Kategorie wprowadzone są po to aby mecze były bardziej wyrównane i nie było sytuacji, kiedy zawodnik spotyka się na turnieju z graczem rekreacyjnym z którym mógłby wygrać tzw. lewą ręką (w przypadku kiedy jest praworęczny) ponieważ ani jeden ani drugi sobie nie pograją. Wiek i płeć ma tutaj mniejsze znaczenie ponieważ są kobiety grające bardzo dobrze ale jest ich mniej i przez to poziom wśród nich jest bardzo zróżnicowany. Dlatego też lepiej jeżeli te najlepsze mogą rywalizować z Panami. One zazwyczaj w rywalizacji z koleżankami amatorkami sobie nie pograją a z panami już tak. Podobnie jest z wiekiem. Czasem młodzi adepci tenisa (nie chodzi o młodych czynnych zawodników, ale młodzież ze szkółek) jeszcze nieokrzesani ulegają łatwo w turniejowej rywalizacji weteranom. Gdyby jednak ich podzielić wg. kryteriów wiekowych nie zawsze uzbiera się odpowiednia ilość graczy. Oczywiście ta reguła nie zawsze może być zastosowana. W TGPM system punktacji jest skwantyfikowany i pomimo tego, że tenisiści i tenisistki o różnym wieku i stopniu zawansowania grają w swoich kategoriach to punkty przeliczane są tak, że wszyscy klasyfikowani są na jednym rankingu. Dzięki temu wiemy, kto jest najlepszy, kto jest mistrzem. Ale nie mistrzem… i tutaj trzeba byłoby dodać gwiazdkę w kategorii…. itd. Można z naszego rankingu wyłonić najlepszych w poszczególnych grupach wiekowych oraz wśród kobiet i mężczyzn. Ale mistrz jest jeden – dodaje Bogusław Kmak.

W TGPM 2020 rywalizowało 65 graczy, wśród nich 7 pań. Turnieje rozegrano w Nowym Sączu, Chełmcu, Gorlicach i Tarnowie. Do tej pory we wszystkich edycjach wystartowało ponad 200 zawodników.

Zwycięzcą został Jarosław Pasoń, który turniejem halowym kończącym ten cykl rozgrywek udowodnił swoją klasę pokonując gładko Bogusława Kmaka w meczu o pierwsze miejsce w V turnieju. Ten jeszcze nadal młody zawodnik mógłby spokojnie rywalizować z czynnymi zawodnikami startującymi w najlepszych polskich turniejach organizowanych przez PZT. Drugim w kolejności chyba niespodziewanie został Grzegorz Matras, który jest bardzo dobrym amatorem grających z dużą precyzją i wyczuciem. Najprawdopodobniej gdyby do ostatniego turnieju przystąpili Krzysztof Berkowicz i Wiktor Nogawka to kolejność w nim byłaby inna a co za tym idzie i punktacja oraz ostateczna klasyfikacja byłaby inna. Ale to gdybanie. Wiktor Nogawka zajął 3 miejsce. To młody regularnie trenujący amator pod okiem dobrych trenerów. Jego ojciec też amator, ale był zawodnikiem tenisa stołowego, więc posiada naturalne cechy bojownika sportowego. Od kilku lat zaangażował się w tenisa i zawoził swoich synów również starszego od Wiktora, Norberta na treningi. Efektem po 6 latach było to, że nie specjalnie zapowiadający się na dobrego tenisistę Wiktor jest teraz jednym z lepszych graczy amatorów w Polsce i jednym z najlepszych na Sądecczyźnie. Niestety Wiktor wybrał inny turniej i przez brak udziału w Chełmieckim turnieju stracił możliwość podniesienia lub utrzymania rankingu na koniec rozgrywek TGPM. Wspomniany już Krzysztof Berkowicz zajął 4 miejsce, choć gdyby zagrał ten ostatni turniej pewnie zająłby wyższą lokatę. Berkowicz to dobrze kondycyjne przygotowany amator. Kiedyś przynajmniej zdecydowanie więcej czasu poświęcał na biegi długodystansowe. Gra z dużym wyczuciem kontrując przeciwników długimi plasowanymi piłkami na koniec kortu. Lepszy jest na kortach ziemnych ale dywan na którym rozgrywany był ostatni turniej nie jest tak szybki i być może mając dużą przewagę nad większością graczy również mógłby skutecznie kontrować zwłaszcza potężne uderzenia Pasonia. Ale to znowu gdybanie, ponieważ nie zagrał można tylko domyślać się znając realia i style gry zawodników, co byłoby gdyby? Wskazana tutaj czwórka zawodników to potencjalni zwycięży ze wskazaniem na Pasonia, który to potwierdził. Piątym zawodnikiem dorównującym pierwszej czwórce w generalnej klasyfikacji TGPM jest Bogusław Kmak pomysłodawca tego cyklu rozgrywek, który jest rówieśnikiem Matrasa. Obydwaj to już weterani którzy mogliby spokojnie rywalizować w mocnych turniejach w kategorii powyżej 45 roku życia. Pozycja Kmaka byłaby zdecydowania wyższa gdyby nie sposób podejścia w którym oddał już przed turniejem pole bitwy nie nastawiając się na zajęcie wysokiego miejsca. Wygrywał jednak po kolei wszystkie mecze do momentu wspomnianego meczu o pierwsze miejsce z Pasoniem, który przegrał z kretesem. Mecz o drugie miejsce z Matrasem grał zacięcie choć brakło mu kondycji. Niektóre gemy trwały ponad 20 minut, mecz był bardzo wyrównany.

Pozostali niżej sklasyfikowani zawodnicy to dobrze grający amatorzy i jak to zazwyczaj bywa dół listy zamykają już słabiej grający. Wyjątkiem są tutaj zawodnicy Daniel Olchawa, Jędrzej Jarosz, Przemysław Piątek, Jakub Piątek, Krzysztof Oleksy, którzy zagrali za mało turniejów aby wejść do czołówki rankingu. Ten ostatni wygrał TGPM 2015. To kiedyś dobrze zapowiadając się zawodnik. Obecnie gra coraz rzadziej i boryka się kontuzjami.
Organizatorzy dziękują za pomoc w organizacji Małgorzacie Stanek, Ewie Kukulak, Marcinowi Maciosze, Janowi Pajorowi, Włodzimierzowi Grądalskiemu.

Organizatorem Tenisowego Grand Prix Małopolski była Małopolska Agencja Rozwoju Edukacji Przedsiębiorczości i Innowacji we współpracy z Stowarzyszanie Inicjatyw Społecznych ERAZMUS. Partnerem rozgrywek był Babolat. Przedsięwzięcie było zrealizowana przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

 

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź