Kadrowe trzęsienie ziemi w Sandecji. Z klubem może pożegnać się aż dziesięciu piłkarzy
Potężne zmiany szykują się w Sandecji Nowy Sącz. Jak informują dziennikarze Radia Kraków, klub zapowiedział rozwiązanie lub nieprzedłużenie kontraktów z nawet dziesięcioma zawodnikami. To bezpośrednia reakcja na słabą drugą część rundy w rozgrywkach II ligi, która brutalnie zweryfikowała letnie ambicje zespołu. Przypomnijmy, po osiemnastu kolejkach 2. ligi Sandecja Nowy Sącz zajmuje 12. miejsce z dorobkiem 24 punktów (6 zwycięstw, 6 remisów i 6 porażek).
Czytaj również: Małopolska Nagroda Rynku Pracy 2025. Nowy Sącz i Sądecczyzna w blasku reflektorów prestiżowej gali
Od euforii do rozczarowania
Sandecja wchodziła w sezon z dużym impetem. Seria zwycięstw na starcie rozgrywek dała drużynie miejsce w ścisłej czołówce tabeli i realne nadzieje na walkę o najwyższe cele. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała te oczekiwania. Po zakończeniu rundy „Biało-Czarni” zajmują dopiero 12. miejsce w stawce 18 zespołów II ligi.
Władze klubu nie ukrywają, że taka pozycja jest daleka od planów budowanych przed sezonem.
Za szeroka i za słaba kadra
O kulisach decyzji kadrowych mówi wprost współwłaściciel klubu Arkadiusz Aleksander, którego wypowiedź przytaczają dziennikarze Radia Kraków.
– Przede wszystkim ta kadra, którą mieliśmy, miała 30 zawodników. Jak na drugą ligę była bardzo szeroka i okazało się, że niestety nie była tak jakościowa, jak byśmy chcieli. Postanowiliśmy więc, że ta kadra będzie uszczuplona. Nie będzie już 30 ludzi, tylko około 25. Jeśli odejdzie około dziesięciu, to przyjdzie być może czterech lub pięciu – podkreśla Aleksander.
Druga liga brutalnie zweryfikowała zawodników
Współwłaściciel Sandecji nie ukrywa również, że część zawodników nie poradziła sobie z poziomem rywalizacji na zapleczu I ligi.
– Różnica sportowa między trzecią a drugą ligą jest bardzo duża. Niektórzy zawodnicy zostali brutalnie zweryfikowani przez rozgrywki drugoligowe. Na początku byliśmy beniaminkiem, potem wszyscy zobaczyli, że Sandecja jest mocna, zaczęli nas analizować, przygotowywać się pod nas i niestety w dalszej części sezonu te wyniki były już dużo gorsze – zaznacza Aleksander.
Zmiana trenera i nowy, bardziej ostrożny cel
Nadchodzące miesiące mają być w Nowym Sączu czasem gruntownej przebudowy i zgrywania niemal od nowa zespołu. Po niedawnej zmianie trenera klub początkowo stawiał przed nowym szkoleniowcem jasny cel – bezpośredni awans do I ligi.
Dziś, po słabszej rundzie i zapowiadanych czystkach kadrowych, oczekiwania zostały wyraźnie skorygowane. Obecnym celem Sandecji jest miejsce w pierwszej szóstce tabeli i ewentualna walka o awans poprzez baraże.
To oznacza jedno – przed Sandecją bardzo gorąca zima i jeszcze bardziej wymagająca wiosna.
Źródło: Radio Kraków
Fot.: Damian Radziak (archiwum)


Spalić ten cyrk. Kasa w ɓloto i wstyd a pajace sie sami o siebie potykają bez piłki.
Zacznijmy od kibiców. Tak niekulturalnego dopingu nie słyszałem na innych boiskach. Wstyd przyjść z dzieckiem!
A co do wyników – nie każda drużyna może awansować. Dla mnie ważna jest wola walki a nie koniecznie wygrana.
przecież tam się idzie by lekką kasę brać, od lat podatnicy płacą a wybrańcy dostają profity nic nie dając od siebie. a można było tam parking pietrowy postawić i pętlę autobusom zrobić. );-
W tym klubie od lat jest sprzedawanie meczy rozkradanie klubu. Juz dawno caly ten klub lacznie ze stadionem powinno sie sprzedac, zeby ten strup sadeczan juz zostal sciagniety. Jak bedzie wszystko prywatne to juz nie beda tluste koty rozkradac bo sie nie bedzie dalo a pilkarze sie do roboty wezma bo prywaciarz wywali jak nie beda grac i tak to powinno wygladac.