miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

O Sandecji słów kilka, czyli o paleniu forsy [Tylko dla dorosłych] Felieton]

0 1 264

Jakiś czas temu na sportowych stronach Onetu pojawił się kapitalny tekst pióra Piotra Grabowskiego, dziennikarza Canal+ Sport pod wymowną nazwą „Anatomia piłkarskiego nieszczęścia. Jak samorządy utrzymują ligowców”.

 

Czytaj również: Błękitna ściema [Felieton] [nie TYLKO DLA DOROSŁYCH]

 

Już pierwsze zdania artykuły uruchomiają wyobraźnię: „Polska piłka klubowa leży i kwiczy. Gdyby odciąć ją od publicznych pieniędzy, nie byłoby czego zbierać. – To zwykłe pranie forsy…” . Nic dodać nic ująć . Dalej jest jeszcze lepiej:
o Miedzi Legnica, gdzie pensje stanowiły 96% całego budżetu, a jakże budżetu prawie w całości pochodzącego z pieniędzy podatnika,
o 100 bańkach , które Wrocław w ciągu ostatnich lat wpakował w miejscowy Śląsk,
o obligacjach Górnika Zabrze wartych 46 miliony, które przez najbliższe 12 lat będzie musiał wykupić tamtejszy samorząd, itd., itp.

Totalny Sajgon. Oczywiście można by na to wszystko położyć lagę, gdyby nie fakt, że identyczna sytuacja dotyczy naszej ukochanej Sandecji. Tu też szmal z miejskiej kasy od wielu lat stanowi kroplówkę, dzięki której klub z ulicy Kilińskiego może w ogóle egzystować. Prywatnych sponsorów jak na lekarstwo, a po spektakularnej rezygnacji Szubryta to już naprawdę mało kto został.

I co? I gówno… Nic się nie zmieni, dalej wynajdując kolejne sztuczki, typu testy prywatnych inwestorów, umowy marketingowe, kontrakty reklamowe i inne tego typu duperele będzie się ładować w graczy z czarno białe pasy kolejne ciężkie miliony.

Po jaką cholerę? Tego tak naprawdę, nie wie nikt. Wybory dopiero za kilka lat, więc politycy mogą mieć na to wywalone, a kibice? Ci prawdziwi przychodziliby na Kilińskiego nawet, jakby Sandecja grała w klasie A, czy jakiejś tam okręgówce, dla kiboli? No może, ale jak już, to nie dla nich, tylko ze strachu przed nimi, żeby znowu nie darli ryjów, że 100 letnia historia, że pójdą na ratusz, że skończy się taryfa ulgowa dla rządzących, że zbojkotują… i tym podobne idiotyzmy.

Oczywiście można by ich potraktować ciepłym moczem, ale może faktycznie lepiej wybulić te 8-10 baniek rocznie i mieć święty spokój, patrząc z boku, jak się napierdalają z równie rozgarniętymi kibolami Wisełki, lub obejmują się w miłosnych – prawie, że erotycznych uściskach z fanami Cracovii. Może faktycznie lepiej zapłacić ten haracz wysokości około stówki od łba (o przepraszam każdego nowosądeczanina) i o sprawie na rok zapomnieć. Do kolejnej – oczywiście ostatniej – dotacji z miejskiej kasy.

P.S. Nie chcielibyśmy, aby powstało mylne wrażenie, że wszystkich drących mordy na stadionie kiboli „Jebać Wisłe” i gotowych do ogólnowpierdolu gdziekolwiek się da uważamy za troglodytów,  co to, to nie. Zdarzają się  wśród nich naprawdę sensowni ludzie, a nawet świetnie wykształceni i oczytani, od niektórych np. sądeccy nauczyciele historii mogliby się na temat współczesnej historii Polski,  niejednego dowiedzieć i niejeden intrygujący dyskurs przeprowadzić (Raku pozdrawiamy). Jednakże w swojej masie to hordy o lata świetlne bliższe Hunom, niż pielgrzymom z Jasnej Góry.

Dr Hyde  &  Mr Jekyll
fot. archiwum

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź