miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Prezydencki wyścig w Nowym Sączu rozpoczęty! Kto z kim, i tak naprawdę po co? [Felieton]

3 1 829

Od początku tego tygodnia mamy już formalnie czterech kandydatów zgłoszonych do prezydenckiego fotela w naszym mieście. W sobotę do obecnego i byłego prezydenta Nowego Sącza dołączył Ryszard Wilk, kandydat Konfederacji, nie tak dawno wybrany na posła RP. W poniedziałek zaś Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło, że kandydatką tej partii w wyborach będzie ponownie Iwona Mularczyk. Naszym skromnym zdaniem, innych zawodników już nie zobaczymy w tegorocznym wyścigu. Po prawej stronie jest już ciasno, a pozostałych wyciął skutecznie w pień Ludomir Handzel.

Czytaj również: Stadionowa Omertà. Co wiemy o budowie w Nowym Sączu?[Felieton]

Tak więc, z dwóch świeżo zgłoszonych kandydatur dużo ciekawiej wygląda sytuacja w Konfederacji, która planowała pójść wspólnie do wyborów z ugrupowaniem pod nazwą PJJ – Polska Jest Jedna (takowa partia startowała do parlamentu, jednakże w Sejmie nie ma swoich przedstawicieli).

Przez długi czas faworytem do nominacji w tej partii był dr Jarosław Jakubowski – kandydat Konfederacji w wyborach do Senatu, historyk, apologeta i piewca dokonań Ludomira Handzla. Jego kandydatura była dla tego ostatniego gwarancją, iż gdyby doszło do drugiej tury, Jakubowski bez oglądanie się na matkę – partę, w ciemno poprze w wyborach swojego obecnego pracodawcę, czyli obecnego prezydenta.

Plan był chytry, lecz część konfederatów się w nim połapało i kandydaturę Jakubowskiego uwaliła (a ostatnio nawet wywaliła pana doktora z partii). W Konfederacji, przez moment coś tam majaczyła na horyzoncie kandydatura byłej szefowej sadeckiej oświaty Małgorzaty Belskiej, lecz tutaj sytuacja była z goła taka sama. Pani dyrektor, która uwielbia być w centrum uwagi, fleszy i kamer, gdyby tylko doszło, co do czego, bez mrugnięcia okiem wsparła by w prezydenckiej dogrywce miłościwie nam panującego, za jakiś kolejny ciepły stołeczek – chociażby wiceprezydencki w miejsce Magdaleny Majki.

Powszechnie wiadomo, że obie panie niespecjalnie za sobą przepadały, gdy pani Majka panią Belską nadzorowała. Smak zemsty byłby z pewnością słodki. Niemniej jednak, i tu Konfederaci zwietrzyli, iż mogą być robieni w przysłowiowe „rogi”, więc grzecznie, acz stanowczo pani Małgorzacie podziękowali.

Poszukiwania kandydata trwały, niektórzy bezradnie rozkładają ręce, niektórzy z nadzieją patrzyli w kierunku obecnego posła Konfederacji Ryszarda Wilka. I na nim w końcu stanęło. Ten na specjalnie uradowanego nominacją nie wygląda, mając pewnie jeszcze w pamięci wydatki poniesione na jesienną kampanię. Może być natomiast zadowolony prezydent Handzel. Ten kandydat przynajmniej w drugiej turze gwarantuje mu neutralność, a może nawet ciche wsparcie. W końcu obaj panowie mają w swoim najbliższym kręgu towarzyskim te same osoby.

W Prawie i Sprawiedliwości sytuacja była mniej więcej klarowna. Wśród kilku pojawiąjących się nazwisk, tak naprawdę od początku liczyły się tylko dwa: posła Patryka Wichra oraz obecnej radnej Rady Miasta Iwony Mularczyk. Gdy ten pierwszy zdecydowanie odmówił ubiegania się o urząd prezydenta Nowego Sącza stało się jasne, że pani Iwona po raz drugi stanie w wyborcze szranki. Szczególnie, że trudno byłoby także oczekiwać, iż odpowiedzialny za listy wyborcze PiS w okręgu 14 poseł Arkadiusz Mularczyk miałby głośno protestować, co do tej kandydatury. To też raczej oczywiste.

Wygląda więc na to, iż rozgrywka o najważniejszy urząd w mieście rozegra się pomiędzy czwórką kandydatów. Na horyzoncie nie widać nikogo innego, kto miałby na tyle determinacji i woli walki by sam, lub z  poparciem jakiegoś innego podmiotu politycznego spróbować stworzyć „piątą siłę”.

Takie rozdanie nie najlepiej wróży miłościwie nam panującemu, stąd też ta nerwowość wśród najbliższego zaplecza Ludomira Handzla. Świadczy o tym także zmasowana kampania bilbordowa z uśmiechniętą prezydencką buźką z napisem, „że się da”. Jeśli bowiem pozostali kandydaci pójdą z jednakowym przekazem, „że jednak się nie dało” (stadionu, Zawady, bloków STBSu,, bezpłatnej rehabilitacji, odbudowy zamku itd., itp.) to PLH ma posprzątane.

I nawet (planowane) największe reklamy outdorowe w Polsce tego nie zmienią.

No chyba, że tak jak wspomnieliśmy, Ryszard Wilk wyrwie się z tej narracji z hasłem „Nic się nie stało”.

Wtedy sytuacja diametralnie może się zmienić.

I wszystko wskazuje na to, że PLH żyje tą właśnie nadzieją.

P.S. A jednak pani Małgorzata Belska wciąż nie rezygnuje z bycia w blasku władzy. Właśnie ogłosiła, że wystartuje w wyborach dla odmiany w błękitnych – cokolwiek, by to miało znaczyć – barwach.

Dr Hyde And Mr Jekyll
Fot.: ilustracyjne 

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
3 Komentarze
  1. Maniek pisze

    No i kolejny raz PIS strzela sobie w kolano już na samym starcie wystawiając Panią Mularczyk. Zamiast zewrzeć szyki i poprzeć Pana Nowaka, który w bezpośredniej konfrontacji ma małe bo małe, ale jednak szanse, aby wygrać z LH to znowu wystawiają po kluczu partyjnym. W mojej opinii spośród obecnych kandydatów tylko Pan Nowak ma jakiekolwiek szanse, aby wygrać z LH. Po co ta Belska się znowu pcha? Żałosne…

  2. Micky pisze

    Do Maniek : I bardzo dobrze sie stało Maniek, jest takie przysłowie: że jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum zabiera i Wam Pismenom właśnie zabrał ha ha ha …

  3. LucyFere pisze

    Hehehehe no bez jaj. Macie az tak slabe nerwy? Troche krytyki wam przeszkadza?

    😈😈😈

Zostaw odpowiedź