miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Dariusz Popiela wspiera uchodźców. Dostarczył pełen samochód wypełniony darami

10 8 098

Nowosądeczanin Dariusz Popiela zorganizował kolejną akcję charytatywną. Tym razem postanowił pomóc uchodźcom, którzy na granicy polsko-białoruskiej mają coraz trudniejsze warunki egzystencyjne. Wspólnie z ludźmi dobrej woli osobiście dostarczył sprzęt, który może pomóc w przeżyciu w chłodzie. Przypomnijmy, Dariusz oprócz znakomitych wyników sportowych w kajakarstwie górskim (jest medalistą Mistrzostw Polski, Mistrzostw Europy, Olimpijczykiem (Pekin)) aktywnie wspiera renowację cmentarzy żydowskich. 

 

Czytaj również: Sądeczanin, 24-letni Grzegorz Kędzierski wicemistrzem Polski

 

– Dostarczyliśmy: 60 kocy termicznych, 5 śpiworów na temperatury 0 i lekko poniżej dla dzieci i 8 dla dorosłych na 0 stopni i poniżej (nie miałem pojęcia że są takie drogie), 200 par góralskich skarpet, 15 plecaków, 6 par kaloszy, 5 karimat, 14 latarek, 26 power banków, 80 batonów energetycznych, jedzenie dla dzieci kaszki itp, odzież termiczna oraz obuwie dla dzieci i dorosłych dla kilkunastu osób, zestawy wielopaki baterii x10. W kilka dni zrobiliśmy to! Piękne serca macie! To nie koniec możecie już zbierać kolejne ciepłe rzeczy bo kryzys trwa szczegóły pewnie wkrótce – informuje Dariusz Popiela.

 

Nasze rzeczy wraz z wielkimi serduchami i ciepłem dla uchodźców dotarły do miejsca zbiórki.

Popiela razem z grupą ludzi związaną z projektem “Ludzie nie Liczby” zorganizował zbiórkę darów dla uchodźców. Akcja spotkała się z dużym zainteresowaniem. Zebrano samochód darów, które nasz kajakarz zawiózł do punktu zbiórki PCK w Białymstoku. Pokazał tym samym, jak można działać.

Popiela nie miał problemu z tym, by wsiąść w samochód i przejechać kilkaset kilometrów po to, by pomóc innym ludziom, którzy z pewnością nie zasługują na śmierć w lesie. Nasz kajakarz po raz kolejny pokazał, jak wielkie ma serce.

To nie pierwszy raz, kiedy nowosądeczanin włącza się w pomoc uchodźcom. Kilka lat temu, kiedy w Europie pojawił się kryzys migracyjny, zgłosił się do Refugees Welcome. Razem z żoną woził śpiwory, które następnie trafiały do Berlina. Zgłaszał też wówczas chęć przyjęcia rodziny uchodźców, gdyby była taka konieczność.

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
10 Komentarze
  1. Marcin pisze

    ty daruś zamiast uchodźcom to pracownikom podnieś stawki głodowe za prace palancie !!! wstyd na pół sącza bo u was pracują i głodują

  2. Maro pisze

    Co racja to racja Z trującymi chemikaliami pracują za marne pieniądze a nie nierobom dawać dary Inaczej będzie piszczał gdy tragedia od muzułmanów dotknie jego rodzine

  3. Iwona pisze

    A gdyby tam było Twoje dziecko człowieku

  4. Wolność pisze

    Wolni są, nie muszą pracować jak im nie pasuje.

  5. Marcin pisze

    to bym na pewno z nim nie koczował przy +5st MADKO. Jedź tam podaj adres i przygarnij 40 osób jak co nie przeszkadza !!! Każdy cwany nikt nie przyjmie !! pisowska mentalnośc

  6. Maro pisze

    @Wolność – no tak lepiej brać pincetplusy i żłopać harnasia przed tv bo robota brzydzi, normalnych ludzi brzydzi wypłata a nie praca a takich jak ty się wytępi jak tylko kaczor upadnie a już są zarysy na horyzoncie trolu pisowski ze wsi !!

  7. Stanley pisze

    Ciebie to chyba pojebało, tyle dzieci w kraju potrzebuje pomocy a ty chcesz podsycać napięcie na granicy. Też jestem z Sącza, ale długo mieszkałem w tamtym rejonie i znam temat.

  8. Anna pisze

    Nigdy bym mojego dziecka nie narażała na nielegalne przekraczanie granicy, od tego są legalne przejścia.! A tak naprawdę to nie są uchodźcy tylko migrańci a to duża różnica . Łamią prawo ! Jak ich stać było na bilety i wizę na Białoruś to tam mogą tylko być uchodźcami!!

  9. StanleyBucZeWsi pisze

    troche kultury Stanleyu z korzennej

  10. Artur że wsi pisze

    Ale dziecko jest w samochodzie.

Zostaw odpowiedź