miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Jak zapomniano o Wielogłowach [Felieton]

0 734

Gmina Chełmiec podlega komunikacyjnemu wykluczeniu. Sprawę pogarsza fakt jej rozległego położenia. Kiedyś autobusy MPK dojeżdżały nawet na Ubiad. Dziś mieszkańcy muszą liczyć na przewoźników prywatnych.

Chełmiec to nie tylko wieś położona za Heleną. Cała gmina ma kształt “rogalika” i ciągnie się m.in. od Piątkowej, Boguszowej, Naściszowej, poprzez Wielogłowy, Chomranice, Trzetrzewinę, Chełmiec i aż po Świniarsko. Jest to ogromny obszar – 112 km2. Dla porównania – sam Nowy Sącz ma tylko 57 km2. Sytuacje Chełmca pogarsza jeszcze jego topografia – powierzchnia jest bowiem podzielona rzekami oraz pasmami górskimi. Uniemożliwia to właściwie spójny transport publiczny w obrębie samej gminy. Z tego też względu konieczna jest współpraca z innymi samorządami.

Rafał Kmak - kandydat na Wójta Gminy Chełmiec podczas spotkania w MPK
Rafał Kmak – kandydat na Wójta Gminy Chełmiec podczas spotkania w MPK

Współpraca jest słowem, którego wójt Chełmca Bernard Stawiarski zdaje się nie znać. I kiedy wieś Chełmiec jakoś sobie radzi, głównie dzięki szynobusowi, to najbardziej cierpią mieszkańcy pozostałej części gminy.

Za przykład weźmy okolicę Wielogłów i obszaru położonego na wschód. Kiedyś dojeżdżały tu następujące linie nowosądeckiego MPK: 4 – Dworzec MPK – Ubiad, 5- Dworzec MPK – Dąbrowa, 17 – Dworzec MPK – Librantowa/Koniuszowa.

Sprawdziliśmy stary rozkład tych linii (koniec 2007 roku). Na przykład linia numer 4 na wysoko położony Ubiad dojeżdżała z Nowego Sącza jedenaście razy. Pierwszy kurs z przystanku “Ubiad – pętla” wyruszał zaś o godzinie 6:05. Dziś dojeżdża tam przewoźnik prywatny – rzadziej, biorąc pod uwagę wyłącznie prywatny rachunek zysków i strat. Oznacza to, że w żadnym wypadku nie są otrzymywane kursy mniej rentowne, a to właśnie często zapewniał transport publiczny. Linia numer 17 dojeżdżała do Koniuszowej sześć razy dziennie. Dziś kurs ten kończy się na rogatkach Nowego Sącza, gdyż wójt Chełmca w żaden sposób nie chciał partycypować w kosztach utrzymania tej linii w obrębie gminy.

Przyjrzyjmy się dodatkowo, jak w całej Gminie Chełmiec wykańczano transport publiczny. Pod koniec 2007 roku do różnych części Chełmca dojeżdżały następujące linie sądeckiego MPK: 4 – Dworzec MPK – Ubiad, 5- Dworzec MPK – Dąbrowa, 16 – Nowa Kolonia – Marcinkowice, 17 – Dworzec – Librantowa, 19 – Dworzec – Brzezna Litacz, 20 – Jana Pawła II – Niskowa, 21 – Nowa Kolonia – Chomranice, 22 – Dworzec – Trzetrzewina, 25 – Wólki – Paszyn Potoki/Mszalnica/Piątkowa, 29 – Dworzec MPK– Mszalnica, 30 – Dworzec MPK – Mogilno, 32 – Węgierska – Paszyn Potoki, 33 i 34 dojeżdżały do Podegrodzia, 38 – Dworzec MPK – Koniuszowa oraz 42 – Węgierska – Gaj – Świniarsko – Węgierska. Cała obsługa komunikacyjna Gminy zamykała się kwotą 400 tys. zł rocznie. To niewiele jak na tak bogatą gminę.

Przewoźnicy prywatni nie są źli – zapełnili lukę stworzoną im przez Stawiarskiego, lecz fenomen zdezelowanych “busów” funkcjonuje głównie w Polsce. Pojawia się on tam, gdzie samorząd terytorialny jest słaby, gdzie wygaszany jest transport publiczny. Czemu w cywilizowanych krajach Europy Zachodniej ludzie nie dojeżdżają do pracy 15-letnim fordem transitem, a autobusy trafiają nawet w najdalsze zakątki? Bo nie ma takiej potrzeby – samorządy potrafią ze sobą współpracować. Czy wójt Chełmca w końcu to zrozumie? A może to będzie zadanie nowego włodarza Chełmca?

 

Rafał Kmak, kandydat na Wójta Gminy Chełmiec

Mat. wyborczy KWW Rafała Kmaka

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.