miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Agresywny Pit Bull już wcześniej atakował inne psy. Incydent wydarzył się półtora roku temu

0 2 755

Kolejne fakty potwierdzają agresję Pit Bulla, który niedawno zaatakował owczarka niemieckiego przy ul. Reguły w Nowym Sączu. Rozmawiamy z mieszkanką Osiedla Gorzków, której około półtora roku wcześniej przytrafiła się podobna sytuacja. Z tym, że groźnego psa udało się na czas odciągnąć.

 

Czytaj również: Mieszkańcy ul. Reguły żyją w strachu przed Pit Bullem. Zwołano zebranie w tej sprawie

 

Półtora roku temu pies mieszkanki osiedla Gorzków został zaatakowany przez Pit Bulla z ul. Reguły. Wówczas groźne zwierzę było pod opieką właścicielki.

Pies się wyrwał. Zaatakował mojego psa, którego prowadziłam na smyczy. Złapał go w kleszczowy ucisk i walił go kagańcem w głowę. Na szczęście nadeszła moja córka, która rzuciła się na Pit Bulla. W trzy osoby wyciągałyśmy mojego psa spod uścisku tego mordercy. Dobrze, że kaganiec nie spadł, bo było po moim psie – relacjonuje zaniepokojona agresją Pit Bulla mieszkanka Osiedla Gorzków.

Pies zaatakowany przez Pit Bulla to mały kundelek, który został znaleziony w okolicach Tesco. Starsza kobieta przygarnęła go i zaopiekowała się nim. W skutek ataku mały pupil był cały poobijany. Jego starszy wiek sprawił, że bardzo długo dochodził do siebie. Niestety sprawa wtedy nie została zgłoszona na Policję. Właściciele agresora nie wyrazili również żadnej skruchy w kierunku starszej kobiety i jej zwierzaka.

Właściciele tego psa czują się bezkarni. Nam jedynie chodzi o to, żeby zabrać zwierzę, ponieważ ono cierpi w tym domu. Agresja jest tylko i wyłącznie winą właścicieli – dopowiada inna mieszkanka „Gorzkowa”.

Póki co mieszkańcy są przerażeni oraz bezradni. Ich dzieci nie wychodzą na plac zabaw. Właściciele innych psów boją się wyprowadzać swoje zwierzaki na pobliską łąkę z obawy przed spotkaniem Pit Bulla.

Klaudia Celusta

Fot. Marek Jaśkiewicz

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź