miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Piękny powrót Sandecji do Nowego Sącza! Zwycięstwo przy pełnych trybunach [ZDJĘCIA, WIDEO]

1 1 131

Po rocznej przygodzie w ekstraklasie i związanymi z tym faktem wyprawami do Niecieczy, Sandecja powraca na stadion przy Kilińskiego w Nowym Sączu, choć już w rozgrywkach pierwszoligowych. Nikt jednak z tego powodu już nie płacze, wszyscy cieszą się z tego, że duma Sądecczyzny gra znowu w stolicy regionu. Udowodnili to dzisiaj kibice, którzy wypełnili obiekt niemal po brzegi. Ich wsparcie i doping przyniosły znakomite efekty – biało-czarni, mimo iż mocno chaotycznie, zagrali jednak na 110%, wygrywając ostatecznie z GKS-em Katowice 1:0!

 

 

Czytaj również: FAKRO nadal stawia na Sandecję

 

Już w pierwszej minucie meczu, zawodnicy Sandecji mogli uszczęśliwić swoich kibiców. Piłka odbiła się jednak od słupka. Na prawym skrzydle znakomicie spisywał się Chmiel, za którym obrońcy gieksy nie mogli nadążyć. Brakowało jednak dokładności w ostatnim podaniu i skuteczności przy strzałach. Gdy wydawało się, że Sandecja zdobyła zdecydowaną przewagę, rywale przeprowadzili groźną akcję. Kozioł odbił strzał Adriana Błąda, jednak piłka wpadła wprost pod nogi Rumina. Ten na szczęście trafił piłką w golkipera gospodarzy. Kolejne minuty mijały już jednak pod znakiem boiskowej nudy. Niektórych kibiców obudził dopiero gwizdek sędziego, kończący pierwszą połowę.

 

Sandecja prowadzi z GKS-em Katowice 1:0 a tak powrót biało-czarnych do Nowego Sącza świętują kibice (y)Relacja i zdjęcia z dzisiejszego spotkania już wkrótce na miastoNS.pl

Opublikowany przez miastoNS.pl Sobota, 11 sierpnia 2018

 

W trakcie przerwy, występujący po raz setny w barwach Sandecji Grzegorz Baran odebrał z rąk prezesa klubu Tomasza Michałowskiego symboliczną koszulkę.

 

 

Kibice liczyli na to, że druga połowa dostarczy im sportowych emocji. Nie mylili się, choć musiało minąć kilka minut, zanim piłkarze złapali wiatr w żagle. Najpierw dobrą szansę miała Sandecja. Po strzale Kasprzaka, piłka minęła jednak słupek bramki. W 57. minucie, GKS zagroził bramce gospodarzy. Na szczęście futbolówka odbiła się tylko od słupka bramki strzeżonej przez Kozioła. 64. minuta meczu przyniosła to, czego wszyscy przy Kilińskiego wyczekiwali. Świetnie pod bramką GKS-u zachował się Klichowicz i precyzyjnym strzałem zapewnił Sandecji prowadzenie. Rywale starali się wyrównać, lecz w 79. minucie spotkania to Sandecja mogła podwyższyć prowadzenie. Sędzia liniowy dopatrzył się jednak spalonego. Sytuację gościł pogorszył jeszcze zaledwie 18-letni Fabisiak, który w 85. minucie meczu zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Piłkarze GKS-u rzucili się jeszcze do ataku, ale nie zdołali już doprowadzić do wyrównania i Sandecja zaliczyła pierwsze w tym sezonie zwycięstwo.

 

 

Sandecja Nowy Sącz – GKS Katowice 1-0 (0-0)

Bramka: Mateusz Klichowicz 65′.
Żółte kartki: Dawid Flaszka – Kamil Kurowski, Kacper Tabiś x2.
Czerwona kartka: Kacper Tabiś (GKS – za dwie żółte).

Sandecja: Marek Kozioł – Michal Piter-Bučko, Dawid Szufryn, Marcin Flis – Damian Chmiel (78′ Bartłomiej Dudzic), Grzegorz Baran, Maciej Małkowski, Bartłomiej Kasprzak (81′ David Manoyan), Miłosz Kałahur – Mariusz Gabrych, Mateusz Klichowicz (75′ Dawid Flaszka).

GKS K.: Mariusz Pawełek – Wojciech Lisowski, Mateusz Kamiński, Tomasz Midzierski, Adrian Frańczak – Adrian Łyszczarz (67′ Kacper Tabiś), Bartłomiej Poczobut, Damian Michalik (50′ Dominik Bronisławski), Kamil Kurowski – Adrian Błąd (77′ David Añón González), Daniel Rumin.

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków).
Widzów: 2 640.

 

Marek Jaśkiewicz
fot. Marek Jaśkiewicz

Komentarze Facebook
Zobacz również
1 komentarz
  1. XXYXX pisze

    Po co stadion na ciul wie ile miejsc skoro na tak “waznym” meczu ktorego swoja droga dziwie sie że na eurosporcie nie pokazywali xd bylo 2600 osób ( w tym goscie)

    Oszczedzcie wstydu bo tymi przetargami to juz na cala Polske glosno

    Zrobicie 8tys miejsc a na kazdym meczu bedzie garstka malolatow

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.