miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Sandecja Nowy Sącz zwycięska w „meczu przyjaźni”!

Sandecja Nowy Sącz zwycięska w „meczu przyjaźni”!

0 80

Spotkanie, który odbyło się w sobotę w Tychach w ramach 13. kolejki Fortuna 1 Ligi, będzie dobrze wspominane przez sądeckich kibiców. Jednobramkowe zwycięstwo zapewnił „Biało-czarnym” Damian Chmiel, dzięki czemu Sandecja Nowy Sącz umocniła się na drugiej pozycji w tabeli.

 

Czytaj również: Nowy Sącz: ACTA 2 – protest przeciwko europejskiej dyrektywie ograniczającej wolność w Internecie

 

Spotkanie rozpoczęło się walką w środku pola, po czym minimalną przewagę objęła drużyna gospodarzy. Doskonałym dośrodkowaniem popisał się Abramowicz, który dograł piłkę na głowę Vojtusa, ten jednak minimalnie chybił.  Kolejna sytuacja nadarzyła się chwilę później, kiedy Piątek uderzał z okolic pola karnego, ale Marek Kozioł nie miał problemu z interwencją.

 

 

Pierwsza dobra okazja Sandecji nadarzyła się w 20. minucie, kiedy Flaszka uderzał głową po dośrodkowaniu Małkowskiego. Strzał okazał się jednak zbyt lekki i Jałocha bez problemu wyłapał piłkę. Swój atak powtórzyli chwilę później, ale Flaszka po raz kolejny okazał się nieskuteczny.

 Na początku trzeciego kwadransa gry, „Biało-czarni” przejęli inicjatywę, co zaowocowało kilkoma wrzutkami w pole karne drużyny GKS-u Tychy, które jednak nie przyniosły większej korzyści przyjezdnym. Podopieczni trenera Tarasiewicza odpowiedzieli akcją z 37. minuty spotkania – Adamczyk oddał bardzo niecelny strzał z okolic pola karnego. Swoje szanse mieli także Piątek i Basta, ale efekt ich starań okazał się równie bezowocny.

 

 

Drugą część spotkania lepiej zainicjowali Tyszanie. Vojtus obsłużył podaniem Piątka, dzięki czemu ten wyszedł sam na sam z Koziołem. Sądecki bramkarz wyszedł z pojedynku zwycięsko. Kapitalna interwencja golkipera gości, dała Sandecji znak do ataku. Starania przyniosły skutek w 58. minucie, Małkowski po uderzeniu w słupek, ponownie wszedł w posiadanie piłki, dograł do Chmiela, a ten pewnym strzałem przy słupku pokonał Jałochę.

Po stracie bramki, gospodarze wzięli się do pracy i stanowczo ruszyli do odrabiania strat. Ataki gospodarzy nabierały intensywności, czego dowodem była niefortunna interwencja Barana, mogąca skończyć się bramką samobójczą dla Sandecji. Sytuację, jak zawsze, uratował Marek Kozioł. Serca kibiców „Biało-czarnych” zabiły mocniej, gdy w 66. Minucie, sędzia spotkania podyktował rzut karny dla gospodarzy po faulu Kałahura. Wykonawca jedenastki uderzył jednak w środek bramki i bramkarz ekipy z Nowego Sącza po raz kolejny wyszedł z konfrontacji obronną ręką.

 

 

Ostatnie minuty spotkania, to przewaga GKS-u Tychy i uważna gra w obronie Sandecji Nowy Sącz, która od czasu do czasu odpowiadała kontratakami. Wynik jednak nie uległ już zmianie i podopieczni trenera Kafarskiego wrócili do domu w świetnych nastrojach.

 

GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 0-1 (0-0)

 

Bramka: Damian Chmiel 58′

Żółte kartki: Adrian Basta, Miłosz Kałahur, Maciej Małkowski, Michal Piter-Bučko.

GKS: Konrad Jałocha – Mateusz Grzybek, Marcin Biernat, Daniel Tanżyna, Dawid Abramowicz – Hubert Adamczyk (59′ Omar Monterde), Jakub Piątek (86′ Michał Staniucha), Keon Daniel, Łukasz Grzeszczyk, Edgar Bernhardt (78′ Sebastian Steblecki) – Jakub Vojtuš.

Sandecja: Marek Kozioł – Adrian Basta, Michal Piter-Bučko, Dawid Szufryn – Damian Chmiel (83′ Bartłomiej Dudzic), Grzegorz Baran, Maciej Małkowski (82′ Radosław Kanach), Bartłomiej Kasprzak, Miłosz Kałahur – Mateusz Klichowicz (14′ Dawid Flaszka), Mariusz Gabrych.

Sędziował: Mariusz Korpalski (Toruń).

Widzów: 4 442.

 

 

Opr.: Marcin Cięciwa

Źródło i Fot.: MKS Sandecja

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.