miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Muzyczna duma Piwnicznej-Zdroju. Rozmowa ze Sławomirem Bielem

0 555

Wielkimi krokami zbliża się jubileusz stulecia Orkiestry Dętej OSP Piwniczna- Zdrój. Muzyczna chluba nie tylko rozsławia Uzdrowisko, ale i dba o oprawę każdej uroczystości najważniejszej dla Miasta i Gminy. O planach, marzeniach i trudach codziennej pracy rozmawiamy ze Sławomirem Bielem – dyrygentem i kierownikiem muzycznym.

Czytaj również: Mali wielcy ludzie. Dziecięcy Zespół Regionalny „Małe Piwnicoki”

Panie Sławomirze. Sto lat to szmat czasu. Jednak gdy spojrzymy na skład osobowy orkiestry bez trudu wypatrzymy w nim wielu młodych ludzi. Czym przyciągacie ich do siebie?

Przede wszystkim autentycznością i zaangażowaniem. Orkiestra dęta to specyficzna formacja, która powinna wykonywać przede wszystkim utwory marszowe. Wbrew pozorom nie są one jednak ani nudne ani monotonne a i nasi młodzi muzycy świetnie sobie z nimi radzą. Utwory marszowe są naszymi ulubionymi. Można powiedzieć, że wspólnie bawimy się muzyką i z muzyką. Ponieważ orkiestra gra w marszu i jeżeli marsze są dobrze przygotowane, wtedy granie w ruchu sprawia przyjemność wszystkim muzykom. Nie unikamy też utworów z repertuaru rozrywkowego, który również sprawia nam wiele przyjemności.

Mówiąc o repertuarze nie sposób nie spytać klucza, według którego jest on dobierany. Jakie czynniki sprawiają, że dane utwory są wykonywane a inne nie?

Repertuar dobierany jest przede wszystkim odpowiednio do możliwości muzyków, zazwyczaj na średnim stopniu trudności. Utwory dopasowujemy odpowiednio do charakteru danej uroczystości lub koncertu. Inaczej gra się na uroczystościach patriotycznych, inaczej na festynie. Nie możemy sobie jednak pozwolić na „bylejakość” i grę na zasadzie „jakoś to będzie”. W muzyce nie ma „przepraszam”. W przypadku błędu w środku utworu nie da się wrócić do początku i zacząć od nowa. Dlatego też nikogo nie dziwią wielogodzinne próby i wielokrotne wykonywanie tych samych utworów.

Wśród Piwniczan mógłby Pan uchodzić za lokalnego celebrytę- w dobrym tego słowa znaczeniu. Wszyscy Pana znają, zapewne wielu ceni Pana pracę. Co lub kto sprawił, że Pana kariera muzyczna potoczyła się tak a nie inaczej?

Moim wzorem do naśladowania była od zawsze Orkiestra Reprezentacyjna Straży Granicznej w Nowym Sączu i jej wieloletni kapelmistrz Stanisław Strączek. Przez wiele lat grałem w amatorskiej orkiestrze dętej im. Tadeusza Moryto w Łącku, którą pan Strączek również prowadził. Później, już pracując z piwniczańskimi muzykami, starałem się wprowadzać swoje doświadczenia wyniesione z orkiestry z Łącka.

Jak, „łowi” Pan młode talenty?

Pracuję w szkole jako nauczyciel muzyki i staram się zachęcać uczniów poprzez prowadzone lekcje na temat działalności orkiestry w Piwnicznej- Zdroju.

Wystarcza?

Praktyka pokazuje, że tak.

????????????????????????????????????

Jakich rad udzieliłby Pan młodym muzykom, którzy chcieliby rozpocząć karierę w orkiestrze dętej a niekoniecznie ma Pan z nimi styczność w szkole?

Rada jest taka, żeby po prostu przyjść do straży i zapisać się na zajęcia gry na instrumentach. Na dzień dzisiejszy uczymy gry na perkusji, klarnecie, saksofonie i trąbce. Zajęcia odbywają się za darmo. Jedyną inwestycją ze strony przyszłego muzyka i jego rodziny jest koszt dotarcia na zajęcia i poświęcony czas.

Jakie cechy, oprócz muzykalności, powinien posiadać idealny członek orkiestry dętej?

Najważniejsze są sumienność i obowiązkowość. Orkiestra to zespół a nie kadra indywidualistów, dlatego też bardzo ważna jest odpowiedzialność- zarówno za siebie jak i za innych muzyków w orkiestrze.

Zanim przejdziemy do planów na przyszłość powiedzmy coś o przeszłości- niekoniecznie odległej. Pracuje Pan z orkiestrą od lat. Czy jest jakaś historia lub anegdota, która szczególnie utkwiła w Pana pamięci? 

Każdy dzień, każda próba i każdy koncert jest inny. W swojej pracy skupiam się na jak najbardziej profesjonalnym przekazaniu dalej posiadanej wiedzy i nie przywiązuję wagi do lapsusów codzienności. Zabawnych sytuacji jest wiele- jak w każdej innej dziedzinie życia. Ciężko mi przytoczyć jakiś konkretny przykład. 

Zatem jakie są Pana plany na przyszłość dla orkiestry w Piwnicznej- Zdroju?

Jeżeli będzie mi dane dalej prowadzić orkiestrę to chciałbym jechać z orkiestrą na jakiś fajny festiwal zagraniczny. Byłaby to świetna nagroda dla wszystkich muzyków. Niestety, jak na razie, mocno ograniczają nas fundusze. Bieżące działania orkiestry i dbałość o stan instrumentów są ważniejsze od wojaży. Ale może kiedyś…

Czy orkiestra z tak bogatą historią otwiera się w jakikolwiek sposób na nowoczesne technologie?

Otwiera, ale raczej od strony typowo użytkowej. Na co dzień używam programów muzycznych do pisania i przepisywania nut. Nad resztą pracujemy w sposób, że tak powiem, klasyczny.

Jakie znaczenie ma wasza muzyka dla społeczności w Piwnicznej- Zdroju?

Zapewne bardzo duży, ale nie chcę być sędzią we własnej sprawie. Proszę porozmawiać z mieszkańcami Piwnicznej i pozostałych miejscowości. Oni wiedzą najlepiej.

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź