miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

O podróżach radnych z Nowego Sącza do Krakowa, czyli jak to z przesłuchaniami bywa [Felieton]

0 4 391

Dziś, czyli w piątek 15 marca oraz w poniedziałek 18 marca będą mknąć w stronę Krakowa i z powrotem samochody naszych miejskich radnych. Tę kilkugodzinną wycieczkę do stolicy Małopolski „zawdzięczają” oni wezwaniu w charakterze świadków na przesłuchania w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie. „Zaproszenie” wystosowane przez tamtejszy Wydział Przestępczości Gospodarczej dotyczy przestępstwa z paragrafu 296 Kodeksu Karnego, czyli wyrządzenie znacznej szkody majątkowej związane z nadużyciem uprawnień lub niedopełnieniem obowiązku w zakresie zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą innego podmiotu. W przytoczonym wezwaniu jest jeszcze kilka innych artykułów Kodeksu Karnego, lecz nie bądźmy tacy drobiazgowi. Zasadniczo możemy domniemywać, iż podróż naszych wybrańców jest związana ze sprawą, w której podejrzanym jest umiłowany nasz przywództwa Ludomir Handzel. Czyli innymi słowy, rozmowy będą dotyczyć budowy stadionu komunalnego. Nie mamy pewności, czy wszyscy miejscy radni zostali wezwani na przesłuchania, lecz wygląda na to, że tak właśnie się stało. A jeśli tak, to bardzo nas ciekawi, co kołacze się w głowach, co poniektórych z nich.

Czytaj również: Panie Handzel, gdzie się podział ten miliard z naszych podatków? [Felieton]

Popuśćmy, więc wodze fantazji w tym miejscu.

Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością możemy założyć, że do rozmowy ze śledczymi bardzo dokładnie przygotowali, bądź jeszcze przygotowują się radna Teresa Cabała oraz radny Józef Hojnor. Jesteśmy pewni, że dokładnie opiszą oni sposób procedowania uchwał oraz przedstawią analizę stanu faktycznego, nie pomijając żadnego aspektu tej lekko zalatującej sprawy. Jesteśmy ciekawi, czy tak samo solidnie do rozmowy będą przygotowani na przykład radni: Wojciech Piech i Michał Kądziołka, czy raczej potraktują to jako konieczność odbębnienia mało przyjemnego obowiązku. Czy równie gorąco, jak na sali plenarnej ratusza będą swoje argumenty przytaczać przed obliczami oficerów Policji przy Osiedlu Zgody 10.

Z drugiej strony możemy założyć, że zeznania przedstawicieli Koalicji Nieudaczników w osobach radnych: Jakuba Prokopowicza, Leszka Gieńca, czy Krzysztofa Ziaji będą zbliżone do siebie. Pełne zapewnień o transparentności procesu decyzyjnego przy wyborze wykonawcy, tudzież samej realizacji tej nieszczęsnej inwestycji. Co najwyżej, gdy pojawią się ciut trudniejsze pytania pewność siebie zastąpi jąkanie, zasłanianie się niewiedzą oraz czerwień uszy i policzków. Oczywiście z tej konwencji wyłamie się radny Maciej Prostko. W końcu tytuł mecenasa zobowiązuje. Wiele potyczek na salach sądowych i w trakcie różnego rodzaju przesłuchań z pewnością umożliwiło zdobycie niezbędnego doświadczenia w tej materii, więc podróż do Krakowa to dla pana radnego jedynie uciążliwa, lecz mało ekscytująca eskapada. Podejrzewamy, że analogicznie będzie w przypadku radnego Leszka Zegzdy oraz przewodniczącego Rady Miasta Krzysztofa Głuca. Obydwaj ci panowie – chociażby z racji pełnienia przez wiele lat różnorakich funkcji – niejednokrotnie uczestniczyli w tego typu „wydarzeniach” w charakterze świadków, więc to dla nich nie pierwszyzna. Jeszcze większe – choć zdecydowanie innego typu – doświadczenie z organami ściągania ma oczywiście także radny Artur Czernecki. To ten którego kiedyś jego własny rower chciał zabić. Z pewnością nie obce mu są różnorakiego rodzaju przesłuchania, i to nie tylko w charakterze świadka, lecz także podejrzanego. W tym przypadku jednak to współczujemy głównie śledczym, którzy będą zmuszeni przetłumaczyć zeznania naszego sądeckiego orła z ichniejszego na polski. Mamy nadzieję, że nie udławią się ze śmiechu przy tej okazji.

Wydaje nam się, że jednak najciekawsze mogą być przesłuchania tych radnych, którzy wkrótce mogą być znów przesłuchiwani i to bynajmniej nie w charakterze świadków, lecz zupełnie w innym charakterze. Nie, broń Boże nie mamy tu na myśli postępowania dotyczącego inwestycji przy ulicy Kilińskiego. Niemniej jednak w najbliższej przyszłości może się tak zdarzyć, że niektórzy gentelmani, którzy obecnie noszą jeszcze dumny tytuł radnego pojawią się przed obliczem śledczych i bynajmniej nie będzie to spotkanie kurtuazyjne. Bardzo nas ciekawi jak bardzo spoceni i spięci będą, jadąc teraz na Komendę Wojewódzką Policji w Krakowie i jakie myśli będą im towarzyszyć w drodze powrotnej.

Jeśli mają choć trochę oleju w głowie nie będą to myśli wesołe. Bo nie będzie dobrze.

Ale oczywiście wszystkim życzymy szerokiej drogi i szczęśliwego powrotu w rodzinne strony.

Dr Hyde And Mr Jekyll
Fot.: ilustracyjne 

 

Komentarze Facebook
Zobacz również

Zostaw odpowiedź