miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

O rondach, bajkach oraz prezydencie – słów kilka [Felieton]

4 6 929

Mieszkańców Nowego Sącza, a zwłaszcza lokalnych dziennikarzy i komentatorów zelektryzowała informacja, którą był uprzejmy podzielić się jaśnie nam panujący prezydent w trakcie trwania ostatniej sesji rady królewskiego miasta Nowego Sącza. Oznajmił on bowiem, z powagą licującą jego majestatowi, iż zaproponuje miejskim rajcom nadanie dwóm nowo wybudowanym rondom nazw bohaterów bajek dla dzieci: Bolka i Lolka oraz Misia Uszatka. Ta strategiczna decyzja Ludomira Handzla stała się przedmiotem komentarzy w sądeckich mediach i forach internetowych, a nawet poważnej debaty w telewizji kablowej. Efekt został osiągnięty. Efekt, który wybrzmiał w dwójnasób.

Czytaj również: O reparacjach w Ratuszu, czyli o niczym śmiesznym [Felieton]

Po pierwsze PLH po raz kolejny pokazał środkowy palec swoim przeciwnikom politycznym spod znaku PiS. Tajemnicą poliszynela jest, że opozycja w radzie miasta miała pomysł, aby nazwy nowych rond odnosiły się do ważnych  postaci, miejsc i zdarzeń z naszej – polskiej – historii. Rzucając od niechcenia „bajkowe propozycje” w sposób dobitny PLH wyraził, co sądzi o pomysłach lokalnych, prawicowych działaczy.

Po drugie zaś, prezydent jasno wskazał miejsce w szeregu swojemu politycznemu zapleczu.  Mam taki kaprys to będzie rondo Uszatka! Tyle. A następne będą np. im. Ludomira Handzla i nic wam do tego!  Grzecznie pan Gieniec przeczyta uzasadnienie, a kolejny radny – najlepiej ten, który ganiał bez gaci po stadionie – wygłosi hymn pochwalny, nad przenikliwością myśli jaśnie panującego. A jak się nie podoba to śmiało zapomnijcie o kolejnej kadencji w Ratuszu  – bo sami, z tym waszymi pożal się Boże kilkudziesięcioma głosami, które żeście w poprzednich wyborach zdobyli, możecie co najwyżej kandydować do rad swoich zarządów osiedli. I to też bez gwarancji sukcesu.

Zasadniczo jest nam kompletnie obojętne, jak zwą się poszczególne budowle w Nowym Sączu. Jednakże ze względu na to, że PLH do tematu podszedł w sposób nader wyluzowany, postanowiliśmy podążyć tym tropem i dokonać analizy krytycznej złożonych propozycji w tej samej formie.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na silne odchylenia nacjonalistyczno – narodowe  przedstawionych propozycji. Prezydent postanowił uhonorować tylko polskie produkcje rysunkowe, zupełnie pomijając szerokie spektrum tego typu twórczości w kinie europejskim i światowym! Warto podkreślić, iż nawet pozostając przy czysto polskich serialach dla dzieci nie wiadomo z jakiego powodu prezydent uznał, że Uszatek jest lepszy od Reksia. Powszechnie przecież wiadomo, iż to pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, a nie żadne miś. Nawet z klapniętym uszkiem! Do tego PLH w swoich propozycjach zupełnie pominął Zaczarowany ołówek. Przecież ilość prezentowanych przez  niego różnego rodzaju wizualizacji (pozostających w sposób czarodziejski tylko na papierze) byłoby stu procentowym usprawiedliwieniem dla takiego właśnie wyboru. Nawet nie krytykując w czambuł propozycji jaśnie nam panującego nie możemy zrozumieć, czemu w przypadku wyboru Bolka i Lolka zupełnie zapomniał o Toli. Tak wiemy, że nie występowała w tytule kreskówki. Należy jednak iść z duchem czasu, wyzbyć się mizogińskich przyzwyczajeń i pełną piersią wesprzeć ruchy feministyczne, doceniając rolę, jaką to kobieca postać wniosła do serialu. Szczególnie, że system 2+1 jest dość mocno rozpowszechniony w ratuszowych klimatach. Nie ma się czego wstydzić.

Trudnym do zaakceptowania jest także brak propozycji odnoszących się między innymi do tak zasłużonych w świecie bajek postaci naszych sąsiadów zza południowej granicy. Szczególnie Żwirka i Muchomorka, Wodnika Szuwarka oraz Rozbójnika Rumcajsa. Jednocześnie nie uwzględnienie Krecika jest dla nas jasne – trudno, aby prezydent honorował (nawet pośrednio) tych, którzy mu kwity z Ratusza wynoszą dostarczając wprost do trzyliterowych instytucji.

Rozumiemy też, że z powodów oczywistych nie można było zaproponować rosyjskiego, a raczej radzieckiego Wilka i Zająca. Choć pewnie w tym przypadku panu prezydentowi było wyjątkowo ciężko zrezygnować z tej propozycji, chociażby ze względu na serdeczną znajomość z komunistycznymi oficerami tajnych służb. Z generałem Gromosławem Czempińskim na czele (powstały one w trakcie wspólnej pracy w Fundacji Rozwoju Lotnictwa). No, ale cóż – służba nie drużba.

Nie  wiadomo natomiast, i wszyscy w głowę zachodzą, dlaczego przychylności nie zdobyła Pszczółka Maja. W pierwszej wersji była to produkcja japońsko-austriacko-zachodnioniemiecka, w drugiej, tej bardziej znanej – francusko-niemiecka Wydawałoby się, że postać ta spełniałaby wszelkie kryteria ważne z punktu widzenia pana prezydenta, który chce uchodzić za pełnokrwistego Europejczyka. Pewnie brak wśród producentów z Włoch – ulubionego kraju PLH – był tu czynnikiem decydującym.

Oczywiście moglibyśmy tak długo, lecz naszym celem nie jest śmiertelne znużenie naszych Szanownych Czytelników. W końcu chodzi nam o to, abyście dotarli do końca niniejszego tekstu. Czas więc na nasze konstruktywne propozycje i krótkie ich uzasadnienie.

Proponujemy, aby jedno z rond nosiło nazwę Kaczora Donalda. Ojcami chrzestnymi – z wiadomych względów – powinni zostać pospołu: prezes wszystkich prezesów oraz najważniejszy przewodniczący. Nasz jaśnie panujący mógłby wystąpić w roli, która z racji zasług i pochodzenia jak najbardziej mu się przynależy: pierwszego samorządowca RP, najuczciwszego z uczciwych, skromnego lecz mądrego mediatora, który tworzy most porozumienia między wodzami dwóch zwaśnionych plemion. Po uroczystym przecięciu wstęg, które obowiązkowo powinno się odbyć 4 listopada, nasz szlachetny gospodarz zaprosi dostojnych gości na stadion przy ul. Kilińskiego, gdzie będą mogli obejrzeć mecz II ligowy Sandecji z rezerwami Lecha Poznań. Siedząc na biało-czarnych krzesełkach, zajadając się delicjami z grilla serwowanymi przez niezastąpionego prezesa Jana Kosa obejrzą w spokoju (teren budowy od dłuższego już czasu jest przecież oazą ciszy i spokoju) spektakl piłkarski transmitowany na żywo wprost ze stadionu Garbarni Karków. Wszystko to przy wykorzystaniu łączy internetowych zainstalowanych pod czujnym okiem specjalisty o dźwięcznym pseudo „Łoboz”. Oczywiście, ponieważ tylko jeden z gości jest zagorzałym piłkarskim kibicem, dla zachowania odpowiedniego balansu, kolejnym punktem programu powinna być wizyta na placu budowy bloków STBSu przy ul. B. Czecha. Tam nasz najjaśniejszy mógłby prowadzić konstruktywny dialog z prezesem wszystkich prezesów na temat nieudanego programu „Mieszkanie Plus” ze szczególnym uwzględnieniem wariantu nowosądeckiego. Na zakończenie pobytu szacowni goście mogliby przejść się po obrysach  nielegalnie dokonywanych, a następnie zasypywanych wykopalisk archeologicznych na nowosądeckim rynku. Takich atrakcji, w swoim relatywnie długim żywocie, obaj panowie pewnie też jeszcze nie doświadczyli.

Ufff. Troszeczkę żeśmy się rozpisali, uzasadniając pierwszą z propozycji.

 W przypadku drugiej będziemy nad wyraz lakoniczni. Drugie z rond powinno nosić imię Koziołka Matołka. Chyba nie musimy uzasadniać. Choć z drugiej strony, w odwrotności do Matołka, Koziołek jest nad wyraz sympatycznym stworzeniem.  

Dr Hyde And Mr Jekyll
Fot.: Facebook | pixabay.com | ilustracyjne | UMNS

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
4 Komentarze
  1. Dorota pisze

    Ja bym to rondo nazwała imieniem Mareczka R**e****a. Superbohater na miarę Koziołka Matołka.

  2. Tomek pisze

    Ronda w NS to jedna wielka porażka.
    1. Nawojowska- Piłsudskiego: godz 16.30 sznur samochodów zaczynał się pod DPS 850 m, czas oczekiwania 25 min. Autobusy MPK, busy. Mniejsze korki były jak było stare rozwiązanie. Przynajmniej na nawojową był mniejszy korek. Były dwa pasy, teraz jest jeden.

    2. Pod szpitalem korek od Długosza. Dlaczego? Wystarczy że jest zablokowany zjazd z ronda na most lub w kierunku Rejtana i wszystko stoi!!!
    3.Pod zamkiem korek do Rynku. 25 min stania. Autobusy mają pas od JCE. Wcześniej stoją bo jest parking z lewej strony.
    Gratulacje dla projektantów i tych którzy to zatwierdzali. Jedyne sprawne rondo to to na Kamionkę.

  3. Tolek pisze

    Nieprawda. To nie postacie z kreskówek. Bolek – pseudonim świeckiego bohatera narodowego.
    Lolek – tak nazywano duchownego w latach młodości.
    Postacie rzeczywiste , zasłużone. To nie bajka.

  4. Anonim pisze

    Tak naprawdę to chcą mieć własne rondo
    Bolek i Lolek/ Bochenek i Ludomir

Zostaw odpowiedź