miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Spodziewane choć niezapowiedziane wizyty [Felieton]

2 1 215

Niewątpliwą ciekawostką ostatnich dni jest wizyta Centralnego Biura Antykorupcyjnego w siedzibie spółki Nowosądecka Infrastruktura Komunalna, której pani prezes urzęduje w sądeckim Ratuszu. Piszemy ciekawostką, a nie żadnym niespodziewanym wydarzeniem, czy nadzwyczajnym faktem, gdyż odwiedziny funkcjonariuszy CBA w samorządowych instytucjach w Nowym Sączu nikogo, kto choć trochę orientuje się w tutejszych realiach w żadnym stopniu już nie dziwią. Dla przykładu: tu nielegalna ścieżka rowerowa lub wycinka drzew, tu budowa z niedozwolonych materiałów, a tu jakiś remont bez stosowanego zezwolenia – to już staje się nowosądecką normą. To co w każdym innej miejscowości jest czymś niebywałym lub co najwyżej „jednostkowym wypadkiem przy pracy” w Nowym Sączu staje się normą.

 

Czytaj również: Głupota, czy bezczelność sądeckiej władzy? [Felieton]

 

Trudno się więc dziwić, że funkcjonariusze służby, która jakby nie było powołana została do kontroli tego, czy w sposób prawidłowy i zgodny z prawem wydawane są publiczne pieniądze zainteresowali się największa inwestycją w Nowym Sączu. Zainteresowali się nie tyle samą inwestycją (bo do jej rozpoczęcia dużo wody jeszcze w Dunajcu upłynie), co całą procedurą zwianą z jej przetargiem.

Tym bardziej nie powinno to nikogo zaskoczyć, gdy wnikliwie przyjrzeć się w jaki sposób pierwszy przetarg na budowę nowego stadionu Sandecji został rozstrzygnięty. Bo o ile wykluczenie przez komisję przetargową spółki NIK oferenta, który zaproponował najniższą cenę nie budzi najmniejszych wątpliwości prawnych – po prostu firma Grand, spóźniła się z dostarczeniem niezbędnych uzupełnień w dokumentacji to dalsze postępowanie komisji już nie jest – przynajmniej dla nas – tak oczywiste.

Wybrano konsorcjum Blackbird, które oferowało drugą z najniższych cen. Jakiś dziwnym trafem komisja przetargowa nie dostrzegła, że wśród osób kluczowych w procesie inwestycyjnym po stronie potencjalnego wykonawcy występuje ta sama osoba, która dla spółki NIK (czyli inwestora) wykonywała prace przy programie funkcjonalno-użytkowym stadionu… Takie postępowanie w procedurze zamówień publicznych jest niedopuszczalne.

Dalsze losy przetargu są wszystkim sądeczanom już znane. Prezydent, a ściślej zamawiający, czyli spółka NIK przetarg unieważniła. Podało, iż powodem jest zbyt wysoka cena wygrywającej oferty i rozpisała kolejny (oby ostatni).

Ciekawostką jest też to, iż do tej pory, ani radni, ani mieszkańcy Nowego Sącza nie dowiedzieli się w jaki sposób inwestycja ta zostanie sfinansowana. Ściślej biorąc dowiedzieli się rzeczy oczywistej – że będzie sfinansowana z zaciągniętego przez spółkę NIK, a de facto miasto Nowy Sącz kredytu. Natomiast nie usłyszeliśmy w jakiej procedurze kredytodawca ten został wybrany. Nie mamy zielonego pojęcia jakie są warunki udzielonego potencjalnie kredytu: na jaki okres zostanie on zaciągnięty, jakie odsetki i prowizje przyjdzie za niego zapłacić, ba nawet nie wiemy jaka to instytucja finansowa na tym świetnym i pewnym (bo zabezpieczonym naszymi budżetowymi pieniędzmi) zarobi.

Wszystko to wydaje się trochę dziwne. Nie dziwi więc nas ta spodziewana, choć niezapowiedziana wizyta w nowosądeckim Ratuszu.

Dr Hyde & Mr Jekyll
fot.: Ilustracyjne

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
2 Komentarze
  1. keisyr pisze

    Upadek Nowego Sącza !!! Wiejski ministadionik na 4. 5 tys. miejsc od Handzla !!!
    I to wiejskie dziadostwo od Handzla mają spłacać mieszkańcy Nowego Sącza !!!
    Gdzie jest PiS ? Czemu nie interweniuje ?

    1. Dariusz pisze

      A proszę zobaczyć na meczach Sandecji zawsze było ok,3000 tysiące kibiców . To po co większy stadion ?

Zostaw odpowiedź