miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Stronniczy przegląd aktorów, czyli Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta [Felieton]

5 3 695

Przepraszamy naszych Czytelników lecz nie potrafimy sobie odmówić przyjemności zrecenzowania kolejnego odcinka serialu pt. Stadion miejski tudzież inne inwestycje w Nowym Sączu. Tym razem odcinek kręcono w trakcie nadzwyczajnej  sesji rady królewskiego miasta. Tak wiemy. Przez ostatnie dni szczegółowo opisały to zdarzanie wszystkie media lokalne, uzupełnione przez niekończące się komentarze w necie: radnych, mieszkańców, kibiców itd., itp. Ale uparliśmy się i zrobimy to i my. Jak zwykle totalnie nieobiektywnie oraz skrajnie tendencyjnie.

Czytaj również: O stadionie i nieudacznikach, bo o czym by innym? [Felieton]

Oczywiście na wysokości zadania – co jest już regułą – stanął nasz ukochany przywódca. Ludomir Handzel przyszedł, wygłosił orędzie do ludności i… wyszedł. Mówiąc krótko: pokrzyczał, wskazał winnego i umknął.

Niespecjalnie to już kogokolwiek na sali obrad zdziwiło, lecz na uwagę zasługuje postawa nowego, nieformalnego rzecznika prasowego pana prezydenta, mianowicie radnego Leszka Zegzdy. Otóż z wielkim zaangażowaniem i determinacją opowiadał wszem i wobec, że: prezydent ma prawo! że statut tak stanowi! że to rozgrywka polityczna! I co rusz w ten deseń. I w niczym radny Zegzda  się nie myli.

PLH ma rację, ma prawo, ale szanowni czytelnicy: jest to zagrywka polityczna.

Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że jaśnie nam oświecony okazał się skończonym tchórzem (nie pierwszy raz z resztą).

Nie, nie dlatego, że nie chciał zetrzeć się osobiście z opozycją i niewygodnymi pytaniami na wtorkowej sesji. Okazał się skończonym tchórzem, bo zostawił samotnie na „placu boju” swoich urzędników. Nigdy – a jak ktoś nie wierzy, niech zapyta radnego Józefa Hojnora, który na tej sali spędził kilkadziesiąt lat – nigdy nie zdarzyło się, aby poprzednicy tak potraktowali swoich podwładnych. Czy to był prezydent Andrzej Czerwiński z PO, czy prezydent Józef Antoni Wiktor z Lewicy, czy Ryszard Nowak z PiS, każdy z nich zawsze na sesjach trudnych (gdy rozstrzygały się rzeczy ważne dla miasta) brał całe odium złośliwości, czy też merytorycznej krytyki – opozycji na siebie.

Nikt z nich nigdy nie chował się za plecami swoich pracowników, nie chował głowy w piasek!

I o to tu marszałku, Leszku Zegzdo chodzi – trzeba mieć cohones. I ten facet, który teraz urzęduje w Ratuszu, ich po prostu nie ma. Koniec. Kropka. Amen – żeby zacytować, biednego zastępcę, tegoż to faceta.

Ale a’propos radnego Józefa Hojnora. Odszczekujemy. Ostatnimi czasy coś tam żeśmy na niego naskoczyli, lekko zirytowani (lekko to eufemizm). Okazuje się, że radny Józef, jak chce, bądź jak się wk…wi to krótko, prosto, celnie i na temat.

W tym przypadku wygląda na to, że panu radnemu i się chciało i go goście spod sztandarów nieudacznictwa nieźle wk…li.

Pytanie, którego sens dotyczył zasadności dopuszczenia takiej firmy, jak Blackbird do realizacji inwestycji, było pytaniem kluczowym.

Pani dr Anna Xymena Majkrzak próbowała, jak mogła, wywinąć się od konkretnej odpowiedzi, cytując artykuły ustawy prawa zamówień publicznych, lecz nie chciała i nie mogła sięgnąć głębiej do wykładni poszczególnych artykułów, ustawy lub nawet konkretnych orzeczeń KIO w analogicznych sytuacjach, by nie deprecjonować swojego pracodawcy.

Ostatecznie można przyznać, że i tak zachowała się w sposób niezwykle dyplomatyczny, nie odpowiadając krótko w stylu: Mnie tam nie było, proszę pytać tych, którzy się pod tym podpisali. No niestety, byłej pani prezes Bednarczyk – Maśko niespecjalnie jest co pytać! Można się od niej było co najwyżej dowiedzieć, gdzie jest ulica Jana Kilińskiego 47 i że taka inwestycja tam jest prowadzona.

Więc w ramach posypywania głowy popiołem, panu radnemu Józefowi podpowiadamy. Proszę zapytać człowieka, o którym mimochodem wspomniano, prezentując jeden ze slajdów wtorkowej prezentacji. Proszę zapytać Wojciecha Dobosza, jedyną osobę, która naprawdę zna się na zamówieniach publicznych w tym urzędzie.

Nie ma takiej możliwości, aby proces tworzenia Specyfikacji Warunków Zamówienia (SWZ), do tej inwestycji odbywał się poza nim. Ba! Powiemy więcej. Jesteśmy więcej niż pewni, że to on fizycznie tworzył tę dokumentację. I to on może wskazać osobę, która mu sugerowała lub wręcz żądała dokonywania w niej takich, a nie innych zapisów. Oczywiście zapisów zgodnych z prawem, lecz na pewno rozszerzająco traktującą krąg potencjalnych wykonawców inwestycji. Tak go poszerzający, iż koniec końców realizacją inwestycją mogła się zająć  tylko… firma transportowa.

Radny Józef Hojnor zadał jeszcze jedno pytanie. W sumie dużo ważniejsze. Jak dla nas najważniejsze. Zadał pytanie, które nie padło. Tak. To taka pokrętna teza, ale każdy kto wsłucha się w jego wypowiedź, pytanie to odnajdzie i przyzna nam rację. Można je skrócić to słów sławnej łacińskiej sentencji, zaczynającej się od słów „is fecit…”. Wreszcie… Pełny szacun panie Hojnor.

Co do samej prezes Anny Majkrzak musimy stwierdzić, że zaskoczyła nas formą. Poważnie. Jak potrafiła najlepiej, starała się być merytoryczna i nie zasłaniała się niepamięcią oraz tym, iż ten cyrk nie był od początku jej cyrkiem. Nie robiła tego. Mówiła to co mogła i wydaje nam się, że nawet trochę więcej. A równie dobrze mogła nie przyjść w ogóle, udając się na zwolnienie lekarskie. Poprzedniczka, by się ani na moment nie zawahała. Tym większe słowa uznania, szczególnie w kontekście tego, jak potraktował ją jej pryncypał.

Co do pozostałych urzędników Ludomira Handzla takich pochwał już nie będziemy wygłaszać. Prezes Jacek Żelasko pokazał się, jako prawdziwy król Power Pointa, próbując wziąć radnych na zmęczenie godzinnym wykładem na temat tego, o czym wszyscy już wiedzieli. Co do całej reszty było już znacznie gorzej. Jeśli zaś chodzi o szefową miejskich inwestycji… Spuścimy zasłonę milczenia. Pytanie, które mogłoby nie sprawić pani dyrektor trudności mogło, co najwyżej brzmieć: Gdzie jest Zawada?

Reszty aktorów nie będziemy recenzować, bo nasi Czytelnicy niechybnie nie dotarliby do końca tekstu. No, może słów parę o jeszcze jednej osobie. Zwykle dobrze przygotowany do sesji (tak mówią wszyscy, którzy się na tym znają) radny Grzegorz Fecko dał się zaskoczyć. Otóż nie zajarzył, że goście z Koalicji Nieudaczników w roli kibica obsadzili swojego człowieka 😀 Dosłownie swojego – faceta, który z Krzysztofem K. i Leszkiem Gieńcem sobie z jednej listy startowali, a teraz jak najbardziej jest pracownikiem, na dyrektorskiej posadzie w nowosądeckim samorządzie. Pan Radny za dobrą monetę przyjął jego apel, wygłoszony w stylu trybuna ludowego nawołującego do zawarcia wiecznego pokoju pomiędzy zwaśnionymi plemionami. Nas to o tyle dziwi, że pan Grzegorz mógł się po tych gościach od Handzla, jak najbardziej tego typu numeru spodziewać. Ale szczerze przyznamy, nam by też przez rozum przeszli, bo w meandrach kibolskich układów z Ratuszem, nie specjalnie biegli jesteśmy.

I jeszcze do tych, którzy w mediach piali z zachwytu cytując „wywarzone” fragmenty wypowiedzi tego tzw. przedstawiciela kibiców. To człowiek zawsze uwiarygadnia słowa, a nie na odwrót. Dlatego zamiast wypowiedzianych złotych myśli z ust mówcy popłynął czystej wody tombak. To jest cała prawda o tej ustawce.

A! I na koniec oczywiście. Jeden. Jedyny. Niepowtarzalny. Niezastąpiony. Benny Hill sądeckiego samorządu. Prawdziwy Orzeł, który ponownie wylądował (kto nie zna, polecamy Youtube – przeżycie niesamowite). Radny Artur Czernecki na sam koniec sesji raczył był POGRATULOWAĆ pani prezes, panu prezesowi i pani dyrektor. Brakowało tylko kwiatów, tortu ze świeczkami i sztucznych ogni. Szczęki zbierali z podłogi, nawet sami adresaci gratulacji. Panie Arturze, może jakieś konsultacje? Odkąd pana ten niedobry, choć osobisty rower zaatakował, żadnej poprawy? Współczujemy…

P.S
Przy okazji. Wszyscy, z panią prezes na czele powtarzają – jak mantrę, że stadion jest zrealizowany w 80%. Bądźmy precyzyjni. Tak Wam się wydaje. Tak jak jeszcze tydzień temu WYDAWAŁO Wam się, że Generalny Wykonawca, nie ma żadnych większych zobowiązań finansowych wobec swoich podwykonawców, bo Was o tym nikt nie informował.

Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością przyjmujemy, że to WYDAWANIE dotyczy także stopnia realizacji inwestycji, a prawdę poznamy wszyscy dopiero po ukończonej inwentaryzacji.

A co do kar…

Może uda się odzyskać kilka milionów z gwarancji ubezpieczeniowej po kilkuletniej batalii sądowej.

Cała reszta to marzenia.

Black Bird jest bankrutem – co sami zresztą przyznajecie – więc epatowanie jakimiś astronomicznymi liczbami jest totalnie bezsensu.

Naliczajcie je i… zamilczcie.

Publicznie – najlepiej na zawsze!

Dr Hyde And Mr Jekyll
Fot.: pixabay.com | ilustracyjne 

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
5 Komentarze
  1. Kazimierz pisze

    Ten obrońca wicedyrektor z sp 21, który występował w obronie prezydenta na sesji, jako aktywny kibic, został wicedyrektorem mimo że prawo tego nie dopuszczało. Pani Majka dołożyła etat kolejnego wicedyrektora w sp nr 21 ze wskazaniem jego. Brat jego jest księgowym w sp 3. Przepis mówi że pierwszy wicedyrektor jest przyznany jeśli szkoła ma co najmniej 12 oddziałów. Szkole zgodnie z wytycznymi, należało się tylko dwóch wicedyrektorów. Bo taka była wtedy liczba oddziałów A pani Majka dołożyła kolejny etat ale ze wskazaniem, że to ma być pan StAWIARZ. I TAK SIE STAŁO. TAK TEZ JEST W SP 9.
    Przecież Ci ludzie – wicedyrektorzy korzystają ze zniżek godzin, a w to miejsce są zatrudniani nowi ludzie lub płacą godziny ponadwymiarowe.

    Tak pan prezydent oszczędza w oświacie.

  2. Sądeczanin pisze

    Stadion to jedno ale dziennikarze niech się zajmą wydziałem edukacji bo coraz więcej jest oficjalnych skarg na dyrektorów szkół o mobbing tuszowanie spraw i brak nadzoru wlascicielskiego nad tymi jednostkami organizacyjnymi miasta Nowego Sącza oraz nad poczynaniami zasiadającymi tam dyrektorów bo koszty finansów w tych źle zarządzanych szkołach generują kolosalne szkody dla budżetu co powinno prowadzić do postawienia tych osób na dyscyplinę budżetową

  3. Pisowska żenada pisze

    Komentarz został ukryty. Hejt, fake news, wulgaryzmy

  4. Pisowska żenada pisze

    Ty żeś jest fake news i wulgaryzmy pajacu hahaha

  5. Lucy Fere pisze

    To jak czytanie czegos z literatury grozy. Duzo teorii, wiecej pomowien, sporo manipulacji a g***o konkretow.
    Czekam na final. Pewnie bedzie jak zazwyczaj bywa. Sztuczne nakrecanie akcji skonczy sie antyklimaksowo. 🤣

    😈😈😈

Zostaw odpowiedź