miastoNS
Portal informacyjny | Nowy Sącz

Dr Hyde And Mr Jekyll: Panie Handzel! Wróciliśmy… [Felieton]

4 4 016

Nie było nas dokładnie dwa lata, więc na pewno przynajmniej niektórzy wierni Czytelnicy, w tym zwłaszcza nasz ulubiony duet Handzel@Bochenek mocno stęsknili się za nami. Na swoje usprawiedliwienie tak długiej nieobecności nie mamy kompletnie nic; po prostu z czystego lenistwa, nie chciało nam się pisać kolejnych tekstów, których przecież tak naprawdę nikt nigdy nie brał na serio. Więc odpuściliśmy, bo ileż można kopać się z koniem, gdy wszyscy dookoła mają na wszystko wywalone. Tyle gwoli wyjaśnienia naszej przydługiej absencji. Teraz z powodów w sumie bliżej nie określonych wracamy – przynajmniej na chwilę.

Czytaj również: O etyce i nie tylko, czyli wojna mediów na Sądecczyźnie [Felieton]

Na początku chcielibyśmy przypomnieć Szanownym Czytelnikom niektóre tezy naszych felietonów sprzed dwóch, trzech, czterech lat i skonfrontować je z aktualną nowosądecką rzeczywistością z perspektywy tego przydługiego milczenia. Robimy to głównie po to, aby Wam i sobie udowodnić, że nie same głupoty pisaliśmy.

Już początkiem 2021 w niektórych naszych tekstach (np. „Czarne chmury nad Prezesem (klik)” oraz „Czy leci z nami Zarząd (klik)”) wieszczyliśmy żałosny zmierzch kariery wybitnego miłośnika broni palnej i lokali gastronomicznych Krzysztofa Krawczyka. No i jakoś niespecjalnie pomyliliśmy się. Pan prezes to obecnie Krzysztof K. (choć dalej prezes, gdyż jego szefowi akt oskarżenia wobec tego wybitnego menagera w niczym nie przeszkadza), któremu w rozpoczynającym się w lipcu bieżącego roku procesie przed Sądem Rejonowym w Nowym Sączu grozi 5 lat więzienia. O konieczności wybulenia ponad miliona złotych kar przez spółkę Nova (czyli przez Was drodzy Czytelnicy) nie warto nawet wspominać – szkoda nerwów.

A nie mówiliśmy?! … Mówiliśmy!
W innych naszych tekstach jeszcze w 2019 roku przestrzegaliśmy mieszkańców królewskiego grodu nad Dunajcem, że obietnice jaśnie nam panującego Ludomira Handzla to pic na wodę fotomontaż i są one wszystkie razem, i każda z osobna funta kłaków warte! Dobitnym tego przykładem są nie tylko dziesiątki wizualizacji, które ostały się tylko na papierze (chociażby te z odbudowanym zamkiem, bądź zagospodarowaną Stara Sandecję), lecz przede wszystkim barwne opowieści duetu Handzel@Bochenek o obwodnicy wschodniej (tak, tak wschodniej – pamięta jeszcze ktoś?) i moście na Dunajcu (nie tym na Kamienicy, który się zawalił i w trybie awaryjnym trzeba go odbudowywać). Niedowiarków odsyłamy chociażby do naszych felietonów pt. „Panie Handzel przestań z nas pan robić idiotów (klik)” oraz „O nowym moście, czyli o punkach widzenia”.

A nie pisaliśmy?! … Pisaliśmy!
Na aktualności nie straciły nasze nawoływania sprzed 3-4 lat dotyczące działań ekipy spod znaku Koalicji Nowosądeckiej w sprawie walki ze smogiem. Od początku twierdziliśmy i dalej będziemy twierdzić, że obecna ekipa nie robi kompletnie NIC, żeby obecną sytuację zmienić, a wszystkie działania, które podejmuje to PR i marketing w czystej postaci. Efekt…? Nie dalej, jak kilka tygodni temu w rankingu Europejskiej Agencji Środowiska wśród najbardziej zanieczyszczonych naszego kontynentu Nowy Sącz zajął zaszczytną pierwszą (sic!) pozycję. Kto nie wierzy, niech wróci do naszych felietonów, chociażby tych („Błękitna ściema (klik)”, czy „Panie Handzel zima idzie” ).

A nie mówiliśmy?! … Mówiliśmy!
Podobnie, jak ze smogiem władza ratuszowa radzi sobie z każdym innym palącym (nomen omen) problemem naszego miasta. Syntetyczną ocenę obecnej sytuacji Nowego Sącza przedstawiliśmy równo trzy lata temu w dwuczęściowym felietonie, którego tytuł zapożyczyliśmy cytując nieodżałowanego Stefana Kieślowskiego „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać”. Według nas wszystko, co opisaliśmy w tamtym czasie jest nadal jak najbardziej aktualne. Proszę samemu sprawdzić („To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać – kilka zdań o Nowym Sączu. Część I (klik) i Część II (klik)). No i co?

Nie pisaliśmy?! … Pisaliśmy!
Jasne, apologeci miłościwie nam panującego zaraz zakrzyczą: „Ależ przecież pięć lat to mało! Nie da się wszystkiego co spieprzył Nowak, a wcześniej Wiktor, Czerwiński, Gwiżdż i Potop Szwedzki naprawić w tak krótkim czasie”. Ok, przyjmujemy, że nie wszystko można, ale żeby NIC nie można było? Wszystkim członkom Koalicji Nowosądeckiej, zwanej tu i ówdzie Koalicją Nieudaczników, ale także wszystkim ich wyborcom chcielibyśmy w tym miejscu przypomnieć króciutki tekst pt.: „Wszystkie obietnice prezydenta Handzla (klik)”. Tekst, który powstał – a jakże – na bazie kolportowanej w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy ulotce wyborczej jeszcze wtedy kandydata na prezydenta Ludomira Handzla. I co? Głupio Wam?

Nie mówiliśmy?! … Mówiliśmy!
I moglibyśmy tak w kółko i dookoła. I wciąż i wciąż. Tylko po co… Gwoli sprawiedliwości w jednej kwestii pomyliliśmy się fundamentalnie. Wieszczyliśmy wszem i wobec, że stadion, którego większość Nowosądeczan tak naprawdę nie chce nigdy nie powstanie. Przepraszamy! Nie doceniliśmy naszego ukochanego duetu. Nie starczyło nam wyobraźni, aby przewidzieć sytuację, żeby ci sami goście, którzy jedną ręką sczyszczą klub do trzeciej ligi (formalnie drugiej, ale każdy wie o co come on), drugą zadłużą na sto baniek miasto tylko po to, żeby nad Kamienicą powstał obiekt, którego utrzymanie będzie kosztować Was – drodzy Czytelnicy, KILKA BANIEK rocznie, a którego wykorzystanie będzie bliskie zeru. No nie! Tego żeśmy w najczarniejszych naszych wizjach przewidzieć nie mogli. I za to jedno wszystkich urażonych naszymi wątpliwościami z całego serca przepraszamy.

Tyle na dobry początek. Jak nam się zechce to do tematu stadionu wrócimy, szczególnie że prezes Jan Kos to niezwykle wdzięczny temat (no może nie dla jego nieskończonej rzeszy wierzycieli. Ale jednak). Pewnie coś tam skrobniemy na temat innego wybitnego Sądeczanina zwanego tu i tam „Małym Zbyszkiem”, czyli prezesa Zbigniewa Konieczka, którego ukochanym dzieckiem jest potencjalna spalarnia odpadów usytuowana w środku miasta (mamy szczęście do geniuszy, nie ma co). Może nam się zechce napisać także o grupie radnych, która za garść srebrników sprzedała się obecnej władzy i spija słowa z jej ust tudzież całuje raczki, które dobrze karmią.

Aaaa! I może nie zapomnimy o naszym kolejnym ulubieńcu dyrektorze MOKu Benedykcie Polańskim (książka „Pacynki i Kuglarze” jest po prostu pyszna). Nad bohaterem filmu „Orzeł wylądował” również się zastanawiamy… 😉 

Tak, czy siak wróciliśmy…

Dr Hyde And Mr Jekyll
Fot.: ilustracyjne

 

Komentarze Facebook
Zobacz również
4 Komentarze
  1. Miastons pisze

    Tu walczycie z tfu sądeczninem a z drugiej strony wracacie z tym gónwem… dwa lata czyli macierzyńskie sie skończyło ?

  2. Waldemar pisze

    Gamonie

  3. Donald pisze

    No i bardzo dobrze

  4. Martyna pisze

    Nie przestawajcie pisać.
    Niech mieszkańcy będą świadomi

Zostaw odpowiedź